Jesteś tutaj

Konsumenci podzieleni w sprawie zbierania paragonów

Prawie połowa badanych zabiera paragony podczas finalizowania zakupów. Najbardziej aktywni pod tym względem są klienci dyskontów – 80%, a nieco mniej – kupujący w hipermarketach – 65%. Dalej w rankingu są konsumenci zaopatrujący się w sieciach typu convenience – 25%. A na końcu są osoby chodzące do supermarketów – 16%. Głównym celem ww. działania jest chęć sprawdzenia cen określonych towarów.

Badanie, przeprowadzone przez Hiper-Com Poland i Grupę Mobilną Qpony-Blix, wykazało, że 47% klientów sieci handlowych zabiera ze sklepów paragony, a 49% zostawia je przy kasach. Według ekspertów, to pokazuje, jak mocno zróżnicowane są zachowania konsumenckie. Można też stwierdzić, że niemal połowa badanych skrupulatnie podchodzi do zakupów. I prawie tyle samo osób nie przywiązuje do nich większej uwagi. Tylko 4% nie potrafi określić swojej postawy.

Najbardziej nastawieni na zabieranie paragonów są klienci dyskontów. 80% z nich tak deklaruje. Prof. Krzysztof Piech z Uczelni Łazarskiego stwierdza, że te osoby mogą być bardziej wrażliwe cenowo od konsumentów zaopatrujących się w innych sklepach. Może wiązać się z tym chęć kontrolowania ponoszonych wydatków. 

– Zarówno w dyskontach, jak i w hipermarketach, gdzie 65% klientów zabiera ze sobą paragony, Polacy robią regularnie duże zakupy. Wydawanie większych sum pieniędzy wymaga staranności i odpowiedzialności. Przynajmniej wielu ludzi tak uważa. W obu formatach konsumenci dość często kupują również produkty non-food. W tym przypadku posiadanie dowodu zakupu jest ważne na wypadek ewentualnej reklamacji – wyjaśnia Marcin Lenkiewicz, wiceprezes Grupy Mobilnej Qpony-Blix. 

Natomiast Hubert Majkowski, Country Manager z Hiper-Com Poland, zauważa, że duża ilość promocji w ww. kanałach sprzedaży czasami bywa myląca dla klientów. Dlatego konsumenci sprawdzają przy kasach, czy zakupione przez nich towary zostały faktycznie sprzedane w cenach widocznych na półkach lub w gazetkach. Część osób zbiera także paragony w celu kontrolowania bieżących wydatków.

– W sieciach typu convenience 25% klientów bierze ze sobą dowód zakupu, a w supermarketach – tylko 16% konsumentów tak robi. W tych formatach Polacy często kupują pojedyncze produkty w pośpiechu. Mogą więc zapomnieć o tym, aby wziąć paragon. W przypadku mniejszych zakupów część osób nie przywiązuje do niego większej wagi – tłumaczy Marcin Lenkiewicz. 

Klienci, którzy zabierają dowody zapłaty, wymieniają trzy główne powody swojego działania. 32% osób z tej grupy wskazuje na chęć sprawdzenia cen określonych towarów. 31% twierdzi, że robi to z przyzwyczajenia i bez konkretnej przyczyny. 30% weryfikuje, czy wszystko zostało właściwie ujęte na paragonie.

Patrząc na poszczególne formaty, można zauważyć, że w dyskontach główną przyczyną zabierania paragonów jest chęć sprawdzenia cen określonych towarów – 46%. W hipermarketach dominującym motywem jest potrzeba zweryfikowania poprawności rozliczenia – 53%. W supermarketach większość klientów przyznaje, że działa na zasadzie przyzwyczajenia i bez konkretnej przyczyny – 45%. Tak samo jest w sieciach typu convenience – 58%. 

Osoby, które nie zabierają ze sobą dowodów zakupów, przeważnie twierdzą, że nie są im one do niczego potrzebne – 49%. Klienci z tej grupy często też nie znają konkretnej przyczyny swojego działania – 24%. Niektórzy nie potrafią jej wyjaśnić – 16%.

Źródło i foto: Monady News

Kategoria: 

Podobne artykuły

W Polsce udział żywności w łącznych wydatkach konsumentów sięga 15,2% – wynika z danych opublikowanych przez Eurostat. Europejska średnia kształtuje się na poziomie 11,1%.

Urząd miasta stołecznego Warszawy oraz firma doradcza JLL wdrażają program pilotażowy, który ma zwiększyć atrakcyjność centrum w oczach potencjalnych najemców oraz klientów. Zmiany miałyby się rozpocząć od ul. Marszałkowskiej i Al. Jerozolimskich.

X