piątek, 10 lutego 2012,
 
TEMAT MIESIĄCA

Temat miesiąca: Powroty niekontrolowane


Autor: Jacek Ratajczak
 
 
 
 
POWROTY NIEKONTROLOWANE
 

Czy rozlewający się po Europie Zachodniej kryzys gospodarczy spowoduje, że do kraju wrócą setki tysięcy Polaków, którzy wybrali opcję życia na obczyźnie, popartą zarobkami, o których w Polsce mogli tylko pomarzyć? Czy część z tych osób zasili sektor handlu ?

We wrześniu 2006 r. i 2007 r. (w dwóch numerach specjalnych „Poradnika Handlowca”) pisaliśmy o emigracji zarobkowej, wówczas nikt nie spodziewał się, że sytuacja na polskim rynku pracy tak szybko może ulec diametralnej zmianie. Zewsząd płynęły utyskiwania na braki kadrowe, pracodawcy bezskutecznie poszukiwali fachowców. Dodatkowo młodzi ludzie – z reguły niecierpliwi – po nieudanych próbach zakotwiczenia w polskiej rzeczywistości, często wybierali emigrację. Pisaliśmy obszernie o przyczynach takich wyborów, obciążając polityków winą za brak pozytywnego programu przynajmniej dla tej grupy społecznej. Nierozwiązana kwestia mieszkaniowa, niskie płace na starcie, brak perspektyw awansu w pracy, dla młodych kobiet trudny wybór między karierą zawodową a macierzyństwem, biurokracja, bariery w zakładaniu własnych firm– to były najczęściej wymieniane przyczyny „ucieczki” z kraju. Politykom zabrakło solidnych argumentów, aby przekonać Polaków, by swą przyszłość budowali w kraju. Nadzieją była zmiana ekipy rządzącej w 2007 r., Donald Tusk jeszcze w trakcie kampanii wyborczej sporo czasu poświęcił emigrantom, a osobiste pojawienie się przyszłego premiera na Wyspach Brytyjskich przysporzyło głosów Platformie Obywatelskiej. Wówczas jednak nacisk położono na utrzymanie więzi najnowszej emigracji z krajem, licząc w przyszłości (bliżej nieokreślonej) na powrót bogatszych o nowe doświadczenia i spory zastrzyk gotówki Polaków. I na to, że zechcą swoje ciężko zarobione pieniądze zainwestować w Polsce we własne interesy, nieruchomości itp. Zresztą do kraju płynął i tak obfity strumień gotówki zasilający rodziny pozostawione w Polsce. Obecna sytuacja – z rysującym się kryzysem w tle – wymaga zupełnie innego podejścia. Politycy, jakby uprzedzając i wieszcząc najgorszy z możliwych scenariuszy, przygotowali projekt „Masz PLan na powrót”. Założyli recesję gospodarczą w krajach Europy Zachodniej, a dla Polski – po korektach – przyjęli wariant umiarkowanego rozwoju w granicach 3%. To miało wywołać gwałtowny exodus polskich pracowników z Wysp Brytyjskich, Niemiec, czy Hiszpanii. Premiera projektu miała miejsce pod koniec listopada w Londynie, w czasie wizyty Donalda Tuska w Wielkiej Brytanii. To projekt przygotowany przez rząd we współpracy z organizacjami pozarządowymi i ekspertami. W najbliższych miesiącach jego działaniami objęte zostaną wszystkie kraje, w których czasowo przebywają Polacy. „Masz PLan na powrót” to z założenia instrukcja dla Polaków, którzy rozważają lub już podjęli decyzję o powrocie do kraju. Program ma dostarczyć niezbędnych informacji pozwalających przygotować się do powrotu oraz ponownie odnaleźć się w Polsce. Przygotowano zatem – w formie praktycznych odpowiedzi na najbardziej nurtujące emigrantów pytania – specjalny poradnik zatytułowany „Powrotnik. Nawigacja dla powracających”. Uruchomiono serwis internetowy www.powroty.gov.pl. Do dyspozycji są eksperci, wyspecjalizowani pracownicy Europejskich Służb Zatrudnienia (EURES) oraz pracownicy ministerstw i wybranych urzędów państwowych. Czy emigranci mają jednak do czego wracać, czy już nadszedł moment, w którym Polska jest w stanie przyjąć z powrotem całkiem pokaźną rzeszę ludzi i zagwarantować im pracę i inne usługi na miarę ich oczekiwań. Oprócz bowiem powodów ekonomicznych, naszych rodaków do powrotu skłaniają przede wszystkim chęć stabilizacji życiowej i wykonywania zawodu związanego z wykształceniem. Na obczyźnie większość Polaków wykonywała zajęcia, które nie wymagają żadnych lub niewielkich kwalifikacji. Co się stanie, gdy powrót emigrantów zbiegnie się w czasie z prognozowanym spowolnieniem w polskiej gospodarce, a w takiej sytuacji firmy raczej zwalniają niż zatrudniają nowych pracowników. A pierwsze symptomy już są widoczne, to spadek inwestycji w nieruchomościach, kryzys branży motoryzacyjnej, meblowej. Płace zapewne nie będą już rosły w tempie kilkunastoprocentowym w skali roku, co spowoduje, że marzenia o dogonieniu UE trzeba będzie odłożyć na później. W tej perspektywie sytuacja polskiego handlu wygląda zupełnie przyzwoicie. Według raportu firmy PMR „Handel detaliczny artykułami spożywczymi w Polsce 2008”, w 2008 r. całkowita wartość rynku spożywczego w Polsce wyniosła 217,4 mld zł, tj. o 6,4% więcej niż w 2007 r. Według wspomnianego raportu w latach 2009-2011 spożywczy rynek detaliczny w Polsce będzie rozwijać się w tempie blisko 6%. Taki wynik może budzić zrozumiały podziw. Nienajgorzej wyglądała także w ostatnich latach rola handlu jako pracodawcy. W 2007 r. w sektorze handlu (łącznie z naprawami i usługami) pracowało 2,161 mln osób, w ciągu 5 lat nastąpił wzrost o 8,2%, co sprawiło, że udział osób zatrudnionych w handlu w ogólnej liczbie pracujących wzrósł w latach 2002-2007 z 15,5% do 16%. Wzrost ten został w większości skonsumowany przez wielkopowierzchniowe obiekty handlowe. Natomiast z punktu widzenia pracodawców z mniejszych placówek handlowych był to przyrost niewystarczający, czego dowodem były liczne kartki w witrynach sklepów: „Sprzedawcę zatrudnię”. Geografia niedoborów pokrywała się zresztą z geografią polskiego bezrobocia. W dużych ośrodkach miejskich ludzie częściej zmieniali pracę, ale też w aglomeracjach dotąd było o nią zdecydowanie łatwiej. O podjęciu zatrudnienia decydowały już nie tylko czynniki ekonomiczne (wysokość płacy), ale i lokalizacja miejsca pracy (a tu: koszty wynajęcia mieszkania, dojazdu, ewentualnego parkowania samochodu), szkolenia, atrakcyjne bonusy. Czy ewentualny powrót emigrantów może spowodować zmiany w tym segmencie. Handel cierpi na niedobór kadr, więc zapewne z zadowoleniem wchłonie część wracających osób. Czy da się jednak złożyć elementy tej układanki w spójną całość, tak aby wszyscy byli zadowoleni. Na razie zbyt mało mamy danych. Tak naprawdę nikt dokładnie nie wie, ile osób zechce wrócić do Polski w najbliższych latach, wyciąganie wniosków li tylko na podstawie oznak kryzysu w krajach UE jest obarczone sporym ryzykiem. W UE podstawowym prawem jest swoboda wyboru miejsca zamieszkania, pracy. Nikt zatem nie zagwarantuje, że Polak zwolniony w Londynie, zamiast wrócić do kraju, nie spróbuje szczęścia np. w Oslo. Nawet jeśli większość emigrantów wybierze ojczyznę, to czekają ich nie lada wyzwania. Aby nie wrócić do gorszej rzeczywistości, powinni zawczasu poczynić przygotowania. Czy program „Masz PLan na powrót” okaże się w tym przypadku przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, można będzie obwieścić za rok, dwa, a ocenią go sami zainteresowani, bo w większym czy mniejszym stopniu wpłynie na ich życie.



Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!