piątek, 10 lutego 2012,
 
REPORTAŻ

Reportaż - Kórnik


Autor: Heidi Handkowska

ZAKUPY Z BIAŁĄ DAMĄ

Kórnik to niewielkie miasteczko, położone w sercu Wielkopolski, na południowy wschód od Poznania. Stanowi jedną z najatrakcyjniejszych, najczęściej odwiedzanych miejscowości w Polsce. Rzesze turystów przyciąga wzniesiony w XV w. Zamek Kórnicki.

Gmina Kórnik to także jedna z najdynamiczniej rozwijających się gmin w województwie wielkopolskim. Głównym czynnikiem rozwojowym miasta i gminy jest bardzo korzystne położenie. To ono jest bezpośrednim czynnikiem sprawczym wielu pozytywnych procesów zachodzących praktycznie we wszystkich sferach życia. - Wśród licznych certyfikatów, które otrzymała Gmina Kórnik, na największą uwagę zasługuje X miejsce w Rankingu Samorządów „Rzeczypospolitej" w 2009 r. oraz nadanie Certyfikatu „Gminy Fair Play" za rzetelność wobec inwestorów i wysoki poziom ich obsługi. Sąsiedztwo północnej części gminy z Poznaniem niezwykle uatrakcyjnia inwestowanie w tereny gminne. Największe, działające tu firmy, należące często do międzynarodowych koncernów, działają w branży magazynowo-logistycznej, logistyczno-spedycyjnej oraz przetwórstwa rolno-spożywczego. Kórnik to także prężnie działające średnie i małe przedsiębiorstwa, o których wysokim poziomie świadczą liczne prestiżowe wyróżnienia i certyfikaty. Największą i najbardziej oczekiwaną przez mieszkańców gminy inwestycją ostatnich lat jest budowa obwodnicy Kórnika, dzięki której kilka tysięcy samochodów dziennie omija zabytkowy teren Zamku Kórnickiego i Arboretum - mówi burmistrz Kórnika, Jerzy Lechnerowski. Kórnik od zawsze był miastem handlowym. Co o tym zadecydowało? Podstawę ekonomicznej pomyślności miasta stanowią jego gospodarni mieszkańcy, którzy potrafią doskonale wykorzystać lokalizację zarówno miejscowości, jak i całej gminy. W ostatnich latach w Kórniku systematycznie rosła liczba osób prowadzących działalność gospodarczą. Ponad 40% z nich zajmuje się handlem. - Chcemy wykorzystać walory turystyczne miasta. Przez pięknie utrzymane zieleńce, wyremontowane kamienice, śródmieście stanie się jeszcze bardziej atrakcyjne zarówno dla turystów, jak i mieszkańców, a także dla drobnego handlu - dodaje burmistrz Kórnika. Na kórnickim Rynku zachowany jest XV-wieczny układ ulic. W centralnym jego miejscu stoi neobarokowy ratusz zbudowany około 1907 r. Życie mieszkańców od zawsze skupiało się wokół Placu Niepodległości. Jest to główna ulica handlowa. Dominują tu obiekty o niewielkiej powierzchni handlowej. Są to sklepy prowadzone w sposób tradycyjny, bezpośrednio przez właścicieli lub zatrudniające kilka osób. Przed 1990 r. wszystkie sklepy znajdujące się na terenie miasta, jak i gminy prowadzone były przez Gminną Spółdzielnię „Samopomoc Chłopska".  Przy Placu Niepodległości 9 znajduje się od 19 lat rodzinny sklep spożywczy „TEKASZ" państwa Szczepaniaków. - Mieszkańcy Kórnika wolą zapłacić trochę więcej, ale kupić produkty znanej marki. A poza tym najbliższy duży sklep oddalony jest o kilka przystanków autobusowych. Klientom nie zawsze opłaca się kupować bilet, czy wsiadać do samochodu i jechać po zakupy. A przecież najbardziej potrzebne artykuły: pieczywo, nabiał, warzywa i owoce mogą kupić blisko domu. W handlu pracuję od wielu lat. Jaki jest mój sposób na to, aby klienci chętnie przychodzili do mojego sklepu? Przede wszystkim otwartość na ich potrzeby - na zamówienie ściągam towar, którym klient jest zainteresowany, nawet, jeśli nie mam pewności, że go kupi. Po prostu staram się, aby przy kolejnej wizycie znalazł na półce to, co go interesuje. Przy okazji sięgnie także po inne produkty. Muszę się jednak przyznać, iż kryzys gospodarczy zawitał także do naszego miasta - obroty w ostatnim okresie spadły o jakieś 20%. Utrzymujemy się na rynku tylko dlatego, że dysponujemy własnym lokalem. Koszty wynajmu i wysoka konkurencja, to największe bolączki handlowców - mówi Karol Szczepaniak, właściciel sklepu. Niedaleko dworca autobusowego PKS i Urzędu Miasta, przy Placu Niepodległości 43, mijamy sklep nabiałowy „Oscypek", w którym można zaopatrzyć się w szeroki wybór nabiału - sery, serki, masła, jogurty, itp. - Sklep istnieje już 5 lat. Okoliczni mieszkańcy polubili zakupy w tym miejscu. Mają swoje przyzwyczajenia, wiedzą, jaki asortyment zajmują poszczególne półki. Wielu klientów spoza Kórnika przyjeżdża do nas po zakupy rowerami czy samochodami. Markety nie odebrały nam klientów, ponieważ mamy renomę. Zaopatrujemy się u dostawców z Wielkopolski, np. z mleczarni Jana oraz OSM Gostyń. Często robimy też promocje. Recepta na handlowy sukces? Uśmiech i życzliwe podejście do klientów. Wiele razy przekonałam się, że nastrój sprzedawcy udziela się również klientowi. A przecież zakupy najlepiej robi się w dobrej atmosferze, do takiego sprzedawcy klienci wracają później z chęcią, jak do dobrego znajomego - mówi pani Barbara, ekspedientka. Kilka numerów dalej, na Placu Niepodległości 46, od 19 lat mieści się sklep ogólnospożywczo-cukierniczy Alicji Poprawskiej. - Mały sklep, aby zyskać stałe i liczne grono klientów, powinien być dobrze zaopatrzony. Najlepiej jest mieć wybór w każdym rodzaju produktów. Warto mieć nabiał, pieczywo, wędliny, gazety. Nie zaszkodzi trochę słodyczy i ciastek. Jednak najwięcej można zarobić na piwie i mocniejszym alkoholu oraz papierosach. Konkurujemy z marketami zawsze świeżym i dobrej jakości towarem. Przekonałam się, że w handlu ogromne znaczenie ma też dobór właściwego personelu, o który wcale nie jest łatwo, bo większość osób, z którymi próbowałam współpracować, nie podchodziła do swojej pracy profesjonalnie. Na szczęście mnie udało się kilka lat temu znaleźć dobrych pracowników - opowiada pani Alicja. Cechą charakterystyczną Kórnika jest zaskakująco wysoka ilość sklepów dyskontowych, zlokalizowanych niedaleko centrum. Funkcjonują tu Biedronka, POLOmarket, Intermarche, powstaje Lidl. - Markety nie wpłynęły jednak negatywnie na obroty rodzimych sklepów, bowiem są zlokalizowane na obrzeżach miasta. W fazie planów jest również kilka następnych obiektów wielkopowierzchniowych. Pozwolą one w przyszłości nie tylko ograniczyć wyjazdy zakupowe mieszkańców do pobliskich, większych ośrodków handlowych, mieszczących się w Poznaniu, lecz także przyciągną potencjalnych klientów z pobliskich miejscowości. Uważam, że takie rozwiązanie wpłynie na wzrost obrotów również w innych punktach handlowych. Kolejne markety z jednej strony powodują upadek drobnego handlu, ale z drugiej przyczyniają się do rozwoju małych sklepików. Tradycyjne sklepy spożywcze mają szansę przetrwać. Jednak powinny rozwijać się, reagować na zmieniające się gusta klientów i na pojawiający się na rynku nowy asortyment produktów - dodaje burmistrz miasta, Jerzy Lechnerowski.

 



Galeria



Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!