Od Redakcji - Jaka praca, taka płaca???
Autor: Jacek Ratajczak
JAKA PRACA, TAKA PŁACA???
Elastyczny czas pracy i możliwość obniżki płac przy zmniejszonym limicie przepracowanych godzin proponuje rząd jako panaceum na kłopoty przedsiębiorstw. Taka propozycja wymaga jednak zmian w prawie pracy. Czy polski handel będzie przerabiał taki wariant. Czy hipermarkety i mniejsze sklepy skrócą godziny pracy? Wydaje się to zupełnie nieprawdopodobne – nie po to bowiem placówki handlowe z trudem walczą o klienta, by teraz odprawić go z kwitkiem. Zresztą handel jako sektor oferujący konsumentowi dobra podstawowe, w obliczu zapowiadanego spowolnienia polskiej gospodarki jest i tak w uprzywilejowanej sytuacji – po prostu jeść i pić trzeba codziennie. Bez nowego samochodu, ekskluzywnych mebli, cennej biżuterii, zagranicznych wojaży można się obyć. Bez chleba, masła, napojów, szamponu do włosów, mydła – nie.
Dylematów związanych z redukcją zarobków nie mają natomiast nasi parlamentarzyści. Otóż, gdy większość pracowników w Polsce, patrząc na swoje ostatnie wypłaty marzy przynajmniej o zachowaniu status quo, a sędziowie, prokuratorzy, lekarze bezskutecznie dobijają się o obiecane podwyżki, posłowie w tym czasie dostają automatyczną waloryzację wynagrodzeń w wysokości 400 zł. W ubiegłym roku poseł zarabiał 9892,20 zł brutto, w tym roku będzie to 10 278,10 zł brutto. Oprócz tego wzrosły również o 1000 zł ryczałty na biura poselskie. Argument – środki na biura nie były zwiększane od około 5 lat.
Każdy obywatel z przyjemnością powitałby taki mechanizm podnoszenia płacy, zupełnie oderwany od jej efektów. Bo trudno mówić o wysokiej jakości prawa stanowionego przez nasz parlament, czego ostatnim przykładem choćby batalia stoczona o zniesienie „przepisów przeciwpożarowych” w zaproponowanej przez posłów nowelizacji kodeksu pracy. Oczywiście są posłowie, którzy zasługują w pełni na swe apanaże, rezygnując nawet pro publico bono z wyższych wynagrodzeń, które mogliby pobierać, realizując się w swoim zawodzie. Niestety stanowią oni mniejszość. Dominuje przeciętność, samozadowolenie i pewność, że przez kadencję nic złego się nie przydarzy. Przecież dopiero po tym okresie wyborcy mogą dać wypowiedzenie „z pracy”.
*****
Wybory do europarlamentu dopiero w czerwcu 2009 r. Ale już zaczął się wyścig o mandat europosła. Partie układają listy kandydatów, szukają lokalizacji pod billboardy, planują kampanie wyborcze. Będą zabiegać o głosy rodaków. A my powinniśmy się głęboko zastanowić, na kogo głosować? Warto oddać swój cenny głos na osobę, która będzie nas godnie reprezentować, a nie ośmieszy przed Europą. Wykaże się fachową wiedzą, będzie znać bardzo dobrze języki obce. Wybierzmy ludzi, którzy ponad partię przedkładają interes Polski. Wybierzmy ludzi, dla których parlament europejski będzie autentycznym miejscem realizacji własnego programu, a nie kolejnym szczeblem w karierze, ucieczką przed wymiarem sprawiedliwości, czy zsyłką na intratną posadę w Brukseli. Warto, by także środowisko polskich przedsiębiorców zaistniało w Europie poprzez swoich godnych reprezentantów, inicjujących korzystne dla niego rozwiązania i walczących w obronie jego interesów.
Jacek Ratajczak
Redaktor Naczelny