Reportaż - Człuchów
Autor: Heidi Handkowska
CZŁUCHOWIANIE LUBIĄ ROBIĆ ZAKUPY W MAŁYCH SKLEPACH SPOŻYWCZYCH
Wieża i mury – pozostałości po drugim co do wielkości zamku krzyżackim – to najbardziej charakterystyczny element miasta. Człuchów leży na pograniczu Kaszub i Krajny, w południowo-zachodniej części województwa pomorskiego, na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych Warszawa-Wybrzeże i Berlin-Kaliningrad. Miasto, które chlubi się już 660-letnią historią, liczy 15 tys. mieszkańców i jest stolicą powiatu.
Od kilku lat można zauważyć silną ekspansję sieci handlowych nie tylko w dużych
miastach, ale także w takich, jak Człuchów. Jednak poprzez rozsądne działania władz miasta, kolejne markety nie wpłynęły negatywnie na obroty rodzimych sklepów. Markety zlokalizowane są bowiem na obrzeżach miasta (dwie Biedronki, Tesco i powstający Lidl). A same tylko małe sklepy spożywcze stanowią aż 70% wszystkich sklepów w mieście. Przez ostatnie kilka lat liczebność sklepów spożywczych utrzymuje się na stabilnym poziomie. W Człuchowie istnieje ponad 70 sklepów branży spożywczej (50 spożywczych i 20 spożywczo-przemysłowych), z czego 98% stanowią sklepy prywatne. W ramach walki o klienta, część handlowców poszerzyła ofertę asortymentową lub przebranżowiła dotychczasowe placówki, najczęściej na punkty z odzieżą lub obuwiem. – Na terenie miasta z roku na rok wzrasta powierzchnia handlowa przypadająca na jeden sklep. Jednak wraz ze wzrostem stopy życiowej
mieszkańców wzrastają także ich wymagania w stosunku do oferty placówek handlowych. Klient jest zainteresowany zakupem w jednym sklepie szerokiej gamy produktów zróżnicowanych zarówno pod względem jakości, jak i ceny. Tego typu oferta pozwala mu skrócić czas przeznaczony na dokonanie zakupu niezbędnych artykułów. Według studium zagospodarowania przestrzennego lokalizacje obiektów handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m2, z ograniczeniem dla branży spożywczej, obejmują przede wszystkim tereny po drugiej stronie obwodnicy miasta. Natomiast na obrzeżach miasta możliwa jest lokalizacja placówek handlowych do 2000 m2, czyli tzw. galerii handlowych. Pozwolą one w przyszłości nie tylko ograniczyć wyjazdy zakupowe mieszkańców do pobliskich, większych ośrodków handlowych, jak np. Chojnice, lecz także przyciągną potencjalnych klientów z
pobliskich miejscowości, jak Debrzno, Czarne czy Rzeczenica. Uważam, że takie rozwiązanie wpłynęłoby na wzrost obrotów także w innych punktach handlowych. Kolejne markety z jednej strony powodują upadek drobnego handlu, ale z drugiej przyczyniają się także do rozwoju małych sklepików. Zaobserwowałem również, iż w Chojnicach jest więcej sklepów zarówno firmowych, jak i supermarketów, dlatego u nas kwitnie drobny handel – mówi Maciej Pestka, wiceburmistrz miasta. Najlepiej ukształtowanym ośrodkiem handlowo-usługowym jest śródmieście, skupiające około 55% powierzchni sprzedażowej całego miasta. W centralnej części miasta dominują obiekty handlowo-usługowe o niewielkiej powierzchni handlowej i zatrudniające po kilka osób. Idąc główną ulicą – ul. Królewską, która jest typowym pieszym ciągiem handlowym – mijamy sklep rybny „Pod Kormoranem”, Spółdzielczy Dom Handlowy
„Rolnik”, kwiaciarnię, kilka sklepów mięsnych, PSS Społem, aptekę „Zamkową”, fotografa i księgarnię. Władze miasta szczególnie dbają o wygląd tej części miasta, bowiem jest ona wizytówką Człuchowa. – W najbliższym czasie przewidziana jest rewitalizacja i estetyzacja centrum miasta ze szczególnym uwzględnieniem ul. Królewskiej. Planujemy stylizację ciągu pieszego pomiędzy ulicą Długosza a ulicą Królewską, a także stylizację architektoniczną wszystkich budynków, nadanie im klimatu starych kamieniczek. Uważam, że przez to śródmieście stanie się jeszcze bardziej atrakcyjne dla mieszkańców, a także dla drobnego handlu. Chcemy też wykorzystać walory turystyczne miasta. Człuchowski ratusz ma gotową całą dokumentację na przebudowę wieży. Na rewitalizację zamku dostaliśmy ponadto 2,4 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa pomorskiego. Całość projektu opiewa na
około 8 mln zł, więc musi on zostać rozłożony na etapy do 2013 r. – dodaje wiceburmistrz Człuchowa. Przy ul. Królewskiej 28 znajduje się od 32 lat rodzinny sklep spożywczy państwa Giżowskich. – Człuchowianie lubią robić zakupy w małych sklepach. Wolą zapłacić ciut więcej, niż tracić czas w kolejkach do kas w marketach. A poza tym najbliższy duży sklep oddalony jest o kilka przystanków autobusowych. Klientom nie zawsze opłaca się kupować bilet, czy wsiadać do samochodu i jechać po zakupy. A przecież najpotrzebniejsze artykuły: pieczywo, nabiał, warzywa i owoce mogą kupić blisko domu. Niezwykle ważne jest też reagowanie na preferencje klienta, choćby zmieniające się zapotrzebowanie na produkty z jakiejś konkretnej grupy asortymentowej. O sukcesie w handlu decyduje przede wszystkim podejście do klienta. Klient musi czuć się najważniejszy. Mój sklep przetrwał dzięki dobrej lokalizacji, jakości
oferty i godzinom otwarcia – mówi Marek Giżowski. Niedaleko dworca autobusowego przy ul. Królewskiej 1 od 7 lat sklep spożywczo-warzywniczy prowadzi pani Katarzyna. – Trzeba bacznie obserwować rynek, dokonywać odpowiednich wyborów i być otwartym na potrzeby klienta. Klienci zwracają przede wszystkim uwagę na ceny i jakość obsługi. Produkty muszą być zawsze świeże i na czas. Często wprost mi mówią, których produktów brakuje i wówczas szybko uzupełniam braki. Większość klientów to osoby na stałe mieszkające w pobliskich kamienicach, ale często są to osoby przyjezdne, bowiem niedaleko sklepu jest dworzec PKS – mówi właścicielka sklepu. Kilka przecznic dalej, na ul. Szczecińskiej 8, od 16 lat znajduje się sklep spożywczy Andrzeja i Danuty Gliszczyńskich. – Nasz sklep jest położony niedaleko dyskontu Biedronka i supermarketu Sano. Tuż po otwarciu tych placówek straciliśmy wielu klientów. Ale
potem wszystko wróciło do normy. Mały sklep, aby zyskał stałe i liczne grono klientów, powinien być dobrze zaopatrzony. Najlepiej jest mieć wybór w każdym rodzaju towarów. Warto mieć nabiał, pieczywo, wędliny, gazety. Nie zaszkodzi trochę warzyw i chemii. Jednak najwięcej można zarobić na piwie i mocniejszym alkoholu oraz papierosach. Konkurujemy z marketami zawsze świeżym i dobrej jakości towarem. Możemy liczyć też na młodzież z pobliskiej szkoły. Kupują głównie słodycze, napoje i chipsy – mówi Elżbieta Kasprzak, sprzedawca. Gęsta sieć sklepów powstała także wzdłuż ul. Długosza. Przeważają tu sklepy odzieżowe, obuwnicze i gabinety fryzjersko-kosmetyczne. – Gdy powstał niedawno przy ul. Kasztanowej hipermarket Tesco, nie załamałam się, lecz zareagowałam odpowiednio do sytuacji. Wprowadziłam towary wyższej jakości i nieco droższe. Mam może mniejszy ruch
w sklepie, obroty nieco spadły, ale dzięki wyższym marżom wychodzę na swoje – mówi pani Halina Grabiec, właścicielka sklepu spożywczego przy ul. Długosza 25. Im dalej od głównych ulic, tym specyfika placówek handlowych zmienia się. Na przykład na al. Wyszyńskiego, gdzie znajduje się osiedle Piastowskie, jest kilkanaście malutkich sklepów. W jednym z nich od 2001 r. działalność prowadzi pani Barbara Bartłomiejczak. Mieszkańcy chwalą jej sklep za miłą, kulturalną obsługę, uśmiechnięte sprzedawczynie i za zawsze świeży towar. Sklep pani Barbary ma grono stałych klientów z pobliskich domów i często bywa tak, że obsługa na widok takiegoklienta już wie, po jakie produkty sięgnąć z półki.