NAJNOWSZE
WYNIKI BADAŃ
PRASY HANDLOWEJ
Trade Readership
Monitor -
listopad 2009
realizowane przez
światowego lidera
badań rynkowych,
firmę ACNielsen

NAJNOWSZE
WYNIKI BADAŃ
PRASY HANDLOWEJ
Trade Readership
Monitor -
listopad 2009
realizowane przez
światowego lidera
badań rynkowych,
firmę ACNielsen

Ostródzki sklep to jednak niewielki, typowy punkt zaopatrzeniowy dla mieszkańców osiedla. W ofercie ma piwo, papierosy, nabiał i pieczywo. Inaczej jest u Piotra Jankowskiego, który prowadzi średniej wielkości delikatesy we Wrocławiu. Jak mówi, nie wyobraża sobie funkcjonowania sklepu bez współpracy i z hurtowniami ogólnymi, i ze „specjalistami”. W hurtowniach specjalistycznych zamawia mięso (bo świeższe, smaczniejsze i lubią je klienci) i wyszukuje wysokoprocentowe alkohole, których nie znajdzie w innych hurtowniach. Hurtownie specjalistyczne, mimo zmian jakie zachodzą w strukturze rynku hurtowego w Polsce, nie tracą racji bytu. Jak twierdzą przedstawiciele tego typu obiektów, hurtownie specjalistyczne wygrywają z dystrybutorami „wielobranżowymi” profesjonalizmem i najszerszą gamą towarów w swojej branży. Postępująca konsolidacja na rynku hurtowym w Polsce, rozwój handlu wielkopowierzchniowego i rozwój dużych podmiotów logistycznych mają wpływ na liczbę hurtowni. Jak zauważa Agnieszka Górnicka z Inquiry, z danych GUS wynika, że obroty przedsiębiorstw zajmujących się handlem hurtowym (w kategorii żywność, napoje i tytoń) generalnie maleją. Maleje również marża – na przestrzeni lat 2000-2006 marża hurtowa spadła z 15,3% do 11,3%. Mimo to istnienie hurtowni specjalistycznych w Polsce nie wydaje się być zagrożone – i to z wielu powodów. Cały czas duża liczba przedsiębiorców nad obsługę przez jedno przedsiębiorstwo logistyczne przedkłada współpracę z kilkoma wyspecjalizowanymi hurtowniami. W innym miejscu zamawiane jest mięso, w innym – napoje i alkohole, jeszcze w innym słodycze lub sery. Hurtownie specjalistyczne cały czas kojarzą się z większym, bogatszym asortymentem w swojej branży, niedostępnym w wielospecjalistycznych hurtowniach. Jak mówi Górnicka, hurt specjalistyczny jest szczególnie potrzebny w branżach, które wymagają szczególnego traktowania produktów – mrożenia, chłodzenia, przechowywania w szczególnych warunkach, a także ochrony – jak w przypadku papierosów. – Takiej wyspecjalizowanej usługi ciągle brakuje w Polsce. Ale musi to być hurt połączony z transportem, oferujący dostawy nawet w małych ilościach, bo towar specjalistyczny nie zawsze rotuje dostatecznie szybko – stwierdza Górnicka. Dla hurtowni specjalistycznych szansą jest również istnienie i rozwój wyspecjalizowanych sklepów, które wymagają obsługi przez podmiot posiadający ponadstandardową ofertę, a także obiektów gastronomicznych. Gastronomia, w związku z coraz bogatszą ofertą egzotycznych potraw, wymaga dostaw produktów niedostępnych w „zwykłej” hurtowni.
Tylko u „specjalistów”
Nie tylko samodzielne sklepy wykorzystują potencjał i możliwości hurtowni specjalistycznych. Agnieszka Michalak-Lunt, rzecznik prasowy Żabka Polska SA, podkreśla, że spółka ma swoją wypracowaną strukturę logistyczną: towary do sklepów zamawiane przez ajentów są dystrybuowane przez własne Centra Logistyczne Żabki. Ajenci mogą jednak pozyskiwać produkty lokalne od regionalnych dostawców. – W tym przypadku przy zaopatrzeniu mogą być wykorzystywane hurtownie specjalistyczne. Wybór hurtowni pozostaje w gestii ajenta. Jeśli szuka on produktów niestandardowych, z pewnością znajdzie je prędzej w hurtowniach specjalistycznych – stwierdza Michalak-Lunt. Dobre hurtownie specjalistyczne mogą zaś zbudować znaczącą sieć odbiorców. Hurtownia Arkadia jest firmą rodzinną prowadzącą działalność od ponad 15 lat w branży alkoholowej. – Mamy dużo klientów. Nasza hurtownia znana jest na rynku warszawskim pod względem „wynalazków”, czyli nietypowych alkoholi, których nie boimy się mieć w sprzedaży – mówi przedstawicielka hurtowni, Małgorzata Kobza. Kilka tysięcy sklepów, głównie w miastach powiatowych, gminach i wsiach obsługuje Grupa Handlowa „Staropolskie Wędliny” Sp. z o.o. Grupa ma 22 udziałowców – właścicieli hurtowni mięsno-wędliniarskich i 33 magazyny w całej Polsce. – Z roku na rok rozszerzamy teren działania, pozyskując do obsługi nowych klientów. Obsługujemy sklepy spożywcze zarówno tradycyjne, jak i niewielkie sieci handlowe, sklepy specjalistyczne mięsno-wędliniarskie, coraz szerzej wchodzimy do polskich sieci handlowych, jak Lewiatan, Stokrotka itp. – mówi Prezes Zarządu GH „Staropolskie Wędliny” Dariusz Wieczorek. Grupa dystrybuuje towary od uznanych polskich producentów, tj. Animex, JBB, Indykpol, Balcerzak, Madej & Wróbel itp. Około 10 tys. odbiorców obsługuje z kolei Spółdzielnia Obrotu Towarowego Przemysłu Mleczarskiego. Jak podkreśla przedstawiciel SOT, Andrzej Ramotowski, firma zatrudnia 385 osób, roczne obroty sięgają przeszło 500 mln zł. Spółdzielnia ma 7 swoich placówek na terenie całego kraju. Asortyment hurtowni obejmuje ponad 2000 produktów mleczarskich. Działająca od 1991 r. spółdzielnia jest największą specjalistyczną hurtownią nabiałową w Polsce.
Towar, jakiego nie ma nikt
Możliwość prowadzenia wyspecjalizowanego i rzadkiego asortymentu, rozumna konsolidacja, oraz jak największy obszar działania, to poważne atuty hurtowni specjalistycznych i sposób na wyrównaną konkurencję z dużymi sieciami handlowymi. – Będąc firmą wielo oddziałową, jesteśmy w stanie dostarczyć towar do każdego odbiorcy w Polsce; kupujemy dużo, dzięki temu możemy sprostać oczekiwaniom naszych klientów – mówi Andrzej Ramotowski. – Dzisiaj przy zachowaniu pewnych standardów (tj. cena, terminowość dostawy, ciągłość łańcucha chłodniczego) priorytetem jest serwis około sprzedażowy, uczestnictwo w działaniach promocyjnych sklepu, doradztwo asortymentowe, przekazanie wiedzy dotyczącej trendów w branży i przewidywanie pewnych procesów – dodaje. Arkadia sprzedaje alkohol wielu producentów i wielu marek. – Można dostać u nas prawie wszystko lub na specjalne zamówienie klienta szukamy konkretnego towaru tak, aby zrealizować zlecenie – mówi Małgorzata Kobza. To zresztą pozwala poszerzać krąg odbiorców. Jak tłumaczy przedstawicielka hurtowni, jedni klienci potrzebują czegoś nowego w swoich sklepach, inni – metodą pantoflową–dowiadująsię, że w Arkadii można zamówić towar i dostać go bez oczekiwania, czyli w tym samym dniu. – Klientów zdobywamy dużym asortymentem, szybkim czasem realizacji zamówienia, miłą obsługą, znajomością asortymentu – mówi. Arkadia nie narzeka także na współpracę z producentami i dostawcami. – Hurtownia, która ma płynność finansową, elastyczną kadrę, która potrafi wprowadzić na rynek prawie każdy towar, jest zawsze mile widziana u dostawców. Współpraca z producentami jest na bardzo dobrym poziomie – podkreśla Kobza.
Plany są rozwojowe
Hurtownie specjalistyczne z umiarkowanym optymizmem patrzą w przyszłość. SOT w 2009 r. planuje oddać do użytku nowy obiekt handlowy we Wrocławiu, chce też zakończyć wdrożenie nowego programu komputerowego, co wiąże się również z kompleksową wymianą i modernizacją całego sprzętu informatycznego w firmie. Trwają przygotowania do corocznych spotkań targowych z odbiorcami. Jak podkreśla Andrzej Ramotowski, SOT zamierza zdecydowanie zwiększyć liczbę odbiorców. Również Arkadia próbuje dalej rozwijać skrzydła. – Mamy zamiar cały czas pracować pełną parą i zdobywać coraz to więcej klientów. Kryzys miał niejeden z naszych klientów i jakoś przetrwaliśmy i wspomogliśmy go: przetrwał klient i my. Mam nadzieję, że będziemy pracowali nadal – mówi przedstawicielka firmy. Celem „Staropolskich Wędlin” jest objęcie działaniem całego kraju, grupa stara się pozyskiwać nowych udziałowców, szczególnie z województw centralnych i południowo-wschodnich. Dariusz Wieczorek wskazuje, że rynek hurtowni mięsno-wędliniarskich cały czas się rozwija. – Zakłady przetwórcze coraz częściej skupiają się na produkcji, dystrybucję pozostawiając wyspecjalizowanym firmom. Od kilku lat hurtownie zaczynają się konsolidować, by podnieść swoją konkurencyjność – mówi. Według prezesa GH „Staropolskie Wędliny” dla rodzimych hurtowni specjalistycznych od skutków rynkowego kryzysu gorsza jest działalność handlu wielkopowierzchniowego. – Branża mięsna to taki segment rynku, który niezależnie od sytuacji ekonomicznej kraju, będzie działał na zbliżonym poziomie. Większy wpływ na kondycję hurtowni na rynku ma rozwój handlu wielkopowierzchniowego, który ogranicza naszych klientów, czyli małe i średnie sklepy spożywcze oraz placówki specjalistyczne. Ta sytuacja w najbliższym czasie może spowodować, że liczba hurtowni mięsno-wędliniarskich ulegnie redukcji, ale specyfika polskiego handlu – z dużym udziałem handlu tradycyjnego – jeszcze przez wiele lat pozwoli działać hurtowniom – podsumowuje Wieczorek