piątek, 10 lutego 2012,
 
TEMAT MIESIĄCA

Temat miesiąca - Potyczki z fiskusem


Autor: Rafał Boruc

WYROK Z FILANTROPIĄ W TLE

Waldemar Gronowski, dzisiaj już były piekarz z Legnicy, poległ w walce z fiskusem. Naczelny Sąd Administracyjny odrzucił jego apelację. Jednak walka przedsiębiorcy nie poszła na marne. Nawet jeżeli jest winny, przedsiębiorcy i instytucje charytatywne powinni być mu wdzięczni. Dzięki jego sprawie nieco wyprostowano nasze pokręcone prawo. Skorzystały na tym tysiące ubogich.

O Waldemarze Gronowskim, który przez 16 lat prowadził własną piekarnię, zrobiło się głośno niespełna pięć lat temu, gdy legnicki Urząd Kontroli Skarbowej nałożył na niego karę za ukrywanie dochodów. Wszystko zaczęło się od zwykłego donosu. Jakiś troskliwy o stan państwowej kasy, ale niezbyt odważny obywatel, poinformował organ podatkowy o tym, że piekarz sprzedawał pieczywo „bez nabijania na kasę". Kontrola skarbowa trwała od początku marca do końca czerwca 2005 r. i obejmowała rok 2003 r. Niestety, dla przedsiębiorcy potwierdziła zarzut. Gronowski bronił się jednak twierdząc, że pieczywo rozdawał w stołówkach charytatywnych, a teraz fiskus karze go za pomoc ubogim. Ta wersja obrony znalazła poklask nie tylko w mediach (o sprawie pisaliśmy w październiku 2006 r. w artykule „Piekarz ugotowany", starając się zachować dystans i przedstawić argumenty obydwu stron sporu), ale także u polityków. Interwencję w sprawie Waldemara Gronowskiego obiecał sam ówczesny premier Kazimierz Marcinkiewicz. Piekarz stał się bohaterem kampanii wyborczej Krajowej Partii Emerytów i Rencistów, która oskarżała państwo o to, że karze ludzi za rozdawanie chleba bezdomnym. Pomoc zadeklarował Janusz Palikot, przewodniczący sejmowej komisji Przyjazne Państwo. Zapowiedział zbiórkę pieniędzy na spłacenie kary, a gdyby ona się nie udała, obiecywał wyłożenie własnych pieniędzy. Sprawą zainteresowali się posłowie Platformy Obywatelskiej, Zbigniew Chlebowski i Grzegorz Schetyna, którzy wystosowali do Ministerstwa Finansów pytanie w sprawie możliwości umorzenia przedsiębiorcy zaległości podatkowych. Linia frontu była bardzo wyraźna. Po jednej stronie stał szlachetny filantrop (w 2004 r. od legnickiego magistratu otrzymał tytuł Sponsora Roku), a po drugiej chciwy i nieczuły na kwestie społeczne fiskus, który wyciśnie każdą złotówkę. Mało kto zwracał uwagę na argumentację urzędników skarbowych, którzy tłumaczyli, że z łącznej kwoty 194 tys. zł zaległego podatku zaledwie 6% (ok. 12 tys. zł) stanowiła kara za nieodprowadzenie podatku z tytułu darowizny. Reszta, czyli 182 tys. zł, była zobowiązaniem wynikającym z tego, że dochodów za sprzedany chleb piekarz nie wykazywał w ewidencji przychodów. Sprawą zajmowały się wszystkie instancje sądowe, ponieważ po każdym niekorzystnym dla siebie wyroku Gronowski składał odwołanie. W końcu po pięciu latach od postawienia zarzutów, na początku lutego br. przed NSA zapadł ostateczny wyrok. Piekarz z Legnicy jest winny stawianych zarzutów, a także skarbowi państwa - 241 tys. zł wraz z odsetkami - razem ok. 300 tys. zł. Na stronie internetowej Ministerstwa Finansów można przeczytać: „w uzasadnieniu wyroku NSA podkreślił, że podatek od towarów i usług jest neutralny dla podatnika pod warunkiem, że ewidencja obrotów jest prowadzona w prawidłowy sposób." Dzisiaj Waldemar Gronowski nie prowadzi działalności gospodarczej, nie zatrudnia pracowników, a sam zatrudniony jest w innej firmie na etacie. Prowadzenie własnej firmy nawet mu się nie śni. Jego lekcja nie poszła - na szczęście - na marne. Do końca 2008 r. producenci żywności, którzy chcieli bezpłatnie przekazać swoje produkty potrzebującym, musieli zapłacić podatek. W rezultacie niszczenie nadwyżek okazywało się bardziej opłacalne niż dożywianie biednych. W podobnej sytuacji znajdowali się także restauratorzy i inni dystrybutorzy jedzenia. Z początkiem ubiegłego roku sytuacja diametralnie się zmieniła. Nowe rozwiązania prawne sprawiły, że firmy pragnące nieść pomoc, nie tylko przestały być za to karane, ale także mogą liczyć ze strony państwa na zachętę w postaci niższych podatków. Nie chodzi zatem tylko o VAT, ale także o zmiany, które nastąpiły w ustawach o podatku dochodowym. Rozwiązanie wprowadzone przez trzy ustawy ułatwiło przekazywanie żywności zarówno przez jej producentów, jak i dystrybutorów. Ucieszyło to darczyńców, a także obdarowywanych - różnego rodzaju przedsięwzięcia charytatywne, stowarzyszenia i fundacje. - Otworzyliśmy możliwość przekazywania dużych ilości żywności, której nie da się sprzedać (choć nadaje się do spożycia) organizacjom pozarządowym po to, aby dotarła do potrzebujących. Dzięki tej zmianie w ustawie o VAT z nowym 2009 r. syndrom piekarza z Legnicy przechodzi do przeszłości - mówił w jednym z wywiadów pomysłodawca nowelizacji, senator Mieczysław Augustyn z PO. Przypadek Gronowskiego - jakkolwiek kontrowersyjny - ma również szczęśliwy finał. To pogodniejsze twarze do niedawna jeszcze głodnych ludzi. Znacznie mniej cieszy tempo, w jakim ta sprawa się ciągnęła. Pół dekady dobitnie pokazuje opieszałość polskiego systemu sądownictwa.

 




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!