piątek, 18 maja 2012,
TEMAT MIESIĄCA

Temat miesiąca: Kontrole pod kontrolą


Autor: Rafał Boruc

 

 

 

KONTROLE POD KONTROLĄ


Samowola urzędników ukrócona. Lepiej późno niż później – mogą powiedzieć właściciele sklepów po wejściu w życie znowelizowanej ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Koniec z kilkoma kontrolami jednocześnie. Koniec z nieskończenie długimi kontrolami. Koniec z kontrolowaniem przedsiębiorcy, a nie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Wreszcie handlowcy mają prawo sprzeciwu wobec sposobu kontrolowania ich firmy.

To wszystko zaczęło funkcjonować od 7 marca bieżącego roku. Wcześniej aż 55 instytucji mogło jednocześnie kontrolować przedsiębiorcę. Organizacje zrzeszające przedsiębiorców uważały, że liczba i częstotliwość kontroli jest bardzo uciążliwa i domagały się zmian w prawie. Przedsiębiorcy w Polsce nie mają bowiem łatwo. Bank Światowy stawia warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce na 75. miejscu w rankingu światowym. Nasz system podatkowy sklasyfikował jeszcze niżej, ponieważ dopiero na 141. miejscu. ZUS, fiskus, PIP, PIH, straż pożarna, kontrola BHP, sanepid – to tylko kilka najważniejszych kontroli, z jakimi borykają się handlowcy. Niejednokrotnie przeprowadzane w tym samym czasie dezorganizowały prace sklepów na tyle, że w skrajnych przypadkach trzeba było przerywać normalną działalność. Właściciele sklepów żalili się, że do obsługi kontrolerów powinni stworzyć osobny etat. Na szczęście nowela ustawy o swobodzie gospodarczej wprowadziła duże zmiany. Przede wszystkim zmienia podejście do kontrolowanych – kontroli podlega działalność gospodarcza, a nie sam przedsiębiorca. Zlikwidowano możliwość prowadzenia kilku kontroli jednocześnie. Teraz urząd jest narażony na sankcje, jeżeli kontrola przeprowadzona została niezgodnie z prawem. Ale to nie wszystko – Skarb Państwa oraz urzędnik poniosą odpowiedzialność odszkodowawczą w przypadku uznania szkody w wyniku takiej kontroli. Dowody zebrane nie mogą zostać użyte przeciwko przedsiębiorcy, jeżeli kontrola została przeprowadzona w naruszeniu prawa. Przedsiębiorca musi zostać powiadomiony o tym, że inspekcja chce ją wszcząć i dopiero po 7 dniach od doręczenia mu zawiadomienia (nie później niż po 30 dniach) inspektorzy mogą rozpocząć swoje czynności. Gdy nie dotrzymają tego terminu, to wówczas przedsiębiorcę należy ponownie zawiadomić o zamiarze wszczęcia kontroli. Przedsiębiorca będzie mógł wnioskować o to, aby kontrola została wszczęta wcześniej, czyli przed upływem 7 dni. Wyłączenie z obowiązku wcześniejszego powiadamiania przedsiębiorcy o kontroli jest możliwe tylko w trzech sytuacjach. Po pierwsze – gdy kontrola jest niezbędna dla przeciwdziałania przestępstwu. Po drugie – w przypadku zagrożenia życia, zdrowia lub środowiska. Po trzecie – przeprowadzana jest na podstawie przepisów prawa wspólnotowego lub ratyfikowanej umowy międzynarodowej. Zabezpieczeniem przed nadużyciem zastosowania zapisu o wyjątku jest obowiązek pisemnego uzasadnienia. Kontrolę uważać się będzie za nieważną, jeżeli ten obowiązek nie został dopełniony. Przedsiębiorca ma prawo sprzeciwu wobec sposobu kontrolowania jego firmy – czasu, trybu, miejsca (w terminie trzech dni od rozpoczęcia kontroli lub naruszenia przepisu). Musi swój sprzeciw uzasadnić. Sprzeciw wnoszony jest do organu podejmującego i wykonującego kontrolę. Z chwilą doręczenia sprzeciwu nastąpi wstrzymanie czynności kontrolnych. Przedsiębiorca, do którego zawita kontroler urzędu skarbowego, może wnieść sprzeciw wobec podjęcia i wykonywania czynności kontrolnych, jeśli tylko uzna, że są one prowadzone z naruszeniem prawa. Wystarczy, że kontrola będzie trwała dłużej niż ustawowy czas – 12, 18, 24 lub 48 dni (w zależności od wielkości firmy)albo zacznie się bez uprzedzenia przedsiębiorcy. Podobnie, jeżeli będzie prowadzona pod nieobecność przedsiębiorcy bądź osoby przez niego upoważnionej. Wniesienie sprzeciwu – na co firma ma trzy dni robocze od rozpoczęcia kontroli – wstrzyma ją do czasu rozpatrzenia sprzeciwu przez organ prowadzący czynności. Naczelnik urzędu skarbowego lub dyrektor urzędu kontroli skarbowej ma na to trzy dni. Jeśli zaś firma poskarży się do dyrektora izby skarbowej lub generalnego inspektora kontroli skarbowej, czyli wiceministra finansów, kontrola będzie nadal wstrzymana – aż do czasu rozpatrzenia zażalenia. Organ drugiej instancji ma siedem dni na rozstrzygnięcie. Limit czasu kontroli można przekroczyć wówczas, gdy kontrola została przedłużona dlatego, bo ujawniono zaniżenie zobowiązania podatkowego lub zawyżenie straty do wysokości przekraczającej równowartość 10% kwoty zadeklarowanego zobowiązania podatkowego albo straty bądź nie złożenie deklaracji, mimo że istniał taki obowiązek. W takim wypadku inspektorzy powinni zawiadomić przedsiębiorcę o ujawnionych okolicznościach i wskazać materiał dowodowy, jaki zgromadzili. Przy prowadzeniu takiej dłuższej kontroli nie można jednak dwukrotnie przekroczyć limitu dopuszczalnego czasu trwania w jednym roku kalendarzowym. W trakcie kontroli powinien być obecny przedsiębiorca albo osoba przez niego upoważniona. Zamiast nich może w niej uczestniczyć inny pracownik kontrolowanego, a nawet przywołany świadek, którym powinien być funkcjonariusz publiczny. Kontrola w siedzibie firmy lub w miejscu wykonywania działalności gospodarczej powinna być prowadzona w godzinach pracy lub w czasie faktycznego wykonywania działalności. Praca inspektorów nie może zakłócać pracy. Jeżeli przedsiębiorca wykaże na piśmie, że dochodzi do takich zakłóceń, wówczas konieczność uzasadnienia tych czynności również musi być uzasadniona w protokole kontroli. Przedsiębiorcy bardzo pozytywnie oceniają zmiany. Teraz mogą przygotować się do kontroli, które nie będą prowadzone znienacka. To pozwoli usprawnić ich przebieg, a tym samym je skrócić, z czego skorzystają sami kontrolerzy, mając możliwość zbadania większej liczby podmiotów. Inspekcje powinny opracowywać plany kontroli i podawać je do wiadomości zainteresowanych. W zawiadomieniu musi zostać określony zakres kontroli. Oznacza to, że organ nie może prowadzić kontroli w sposób dowolny, wykraczać poza zakres tylko po to, aby znaleźć uchybienia. To, co podoba się przedsiębiorcom, nie zawsze znajduje aprobatę urzędników. Ci ostatni uważają, że nowe regulacje stwarzają przedsiębiorcom okazje do odwlekania, a wręcz unikania kontroli. Nowe prawo nie ogranicza liczby składanych sprzeciwów. W związku z tym z całego kraju mogą ich wpłynąć tysiące. Pisanie odwołań może nawet przez kilka miesięcy uniemożliwić zakończenie kontroli. Dodatkowe utrudnienie stanowić może fakt, że zgodnie z prawem kontrola będzie mogła być wznowiona dopiero po doręczeniu podatnikowi odpowiedzi organu (wydawanej w formie postanowienia) na jego sprzeciw lub zażalenie. Nietrudno się domyślić, że przyjęcie zasady, iż liczy się moment doręczenia, a nie wydania postanowienia, może dać pole do nadużyć nieuczciwym podatnikom, którzy chcąc odwlec kontynuację i zakończenie kontroli, będą się uciekali do różnych sztuczek, żeby nie odebrać postanowienia. Zdaniem kontrolerów skarbowych nierealne są terminy przewidziane na zakończenie kontroli. „Niemożliwe jest wręcz zbadanie nawet w ciągu 48 dni firmy, która uczestniczy np. w procederze wyłudzania VAT. Prawdopodobnie więc, chcąc uniknąć przedawnienia ewentualnego zobowiązania podatkowego, będziemy musieli do protokołu wpisywać cokolwiek, byleby tylko nie zamknąć sobie drogi do ściągnięcia długu – mówił „Rzeczpospolitej” anonimowo jeden z inspektorów. Nie ulega wątpliwości – nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oznacza utratę dominującej pozycji organów kontrolujących wobec przedsiębiorcy. Jedno z pewnością się nie zmienia. Kontroli urzędu skarbowego przedsiębiorcy nadal mogą być niemal pewni w dwóch przypadkach – ubiegania się o zwrot nadpłaconego podatku VAT oraz złożenia korekty (zwłaszcza na swoją korzyść) zeznania podatkowego.

 




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!