niedziela, 5 lutego 2012,
 
OD REDAKCJI

Od Redakcji - Wielki brat nie pije


Autor: Jacek Ratajczak

 

WIELKI BRAT NIE PIJE

 

Do panteonu bzdur, produkowanych seryjnie przez rodzimych posłów, dołączyła niedawno propozycja monitoringu klientów kupujących w sklepach alkohol. Kuriozalne jest to, że zyskała ona poparcie kręgu osób reprezentujących Komisję Przyjazne Państwo, która z założenia takie dziwolągi miała zwalczać. Ale nie pierwszy to przypadek, gdy szczytna idea zamienia się w groteskę. Oczywiście, zdaniem projektodawców ich pomysł ma stanowić skuteczny oręż w zapobieganiu sprzedaży alkoholu nieletnim, bo dotychczasowe sprawdzanie przez sprzedawców dokumentów nie zdało egzaminu i jest rzadko stosowane. Tyle, że przy okazji tak naprawdę zastosowano tu klasyczną odpowiedzialność zbiorową, zakaz sprzedaży napojów alkoholowych osobom nieletnim łamie niewielki procent nieuczciwych sprzedawców i tym osobom powinny być po prostu odebrane koncesje. W żadnym razie nie wolno obarczać winą wszystkich sprzedających alkohol. Gdyby sprawa miała wyłącznie aspekt etyczny, wówczas można by się jeszcze odwołać do sumienia handlowców, ale w grę wchodzą niemałe pieniądze. Przyjęcie projektu w proponowanej wersji oznacza bowiem spore koszty dla właścicieli sklepów handlujących alkoholem. Kamery, które mają rejestrować sprzedaż powinny bowiem zapewnić identyfikację osób, powinny być uruchamiane i zatrzymywane bez konieczności ingerencji w proces rejestracji, czyli niezbędny jest czujnik ruchu, zatem nie będą groszową inwestycją. Poza tym trzeba je zainstalować, więc bez pomocy fachowca się nie obejdzie – a to wszystko kosztuje. Nagrania mają być też archiwizowane na twardych dyskach sklepowych komputerów. Po jakimś czasie dyski te się zapełnią i trzeba będzie kupić nowe. Kolejne koszty…Dręczy mnie ponadto pytanie, czy w tym przypadku nie zostały mimo wszystko przekroczone granice prawa, bo zdrowego rozsądku na pewno. To, że w Polsce szerzy się plaga podsłuchów, inwigilacji, podglądania, przestaje już dziwić. Piszemy o tym w „Poradniku Handlowca” często. Jednak ingerowanie w majestacie prawa w coraz głębsze obszary życia prywatnego (nawet dla dobra jednostki) jest już groźnym zjawiskiem. Kamery towarzyszą nam od dłuższego czasu, ale przynajmniej w większości miejsc można to jeszcze racjonalnie wytłumaczyć (banki, sklepy z drogim luksusowym asortymentem, urzędy państwowe, sądy, stadiony). W sklepie z alkoholem już mniej. Jaką gwarancję ma klient (ten pełnoletni oczywiście), że materiał filmowy z zakupów nie trafi w przyszłości w niepowołane ręce i pewnego dnia żona, znajomi czy szef nie zobaczą delikwenta w Internecie? Czy znany aktor, sportowiec, polityk nie zareaguje, gdy cała Polska będzie oglądać, jak kupuje wódkę? I tak zupełnie na marginesie, to nie sprzedawca namawia do kupna. Dlaczego zatem to na handlowców – znów na całe środowisko – spada odium winy i to ich poniekąd obarcza się odpowiedzialnością za patologię w rodzinach alkoholików, bo tam przecież dziecko uczy się wzorców zachowań. Ale z tym problemem od lat nie mogą sobie poradzić różne instytucje. Karze się więc skutek, a nie szuka przyczyny. Poza tym każdy przepis można obejść i jeśli nieletni będzie chciał kupić alkohol, to po prostu wyśle po pół litra starszego kolegę.

 

 

 

Jacek Ratajczak
Redaktor Naczelny

 



Galeria



Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!