piątek, 10 lutego 2012,
 
REPORTAŻ

Reportaż - Słupsk


Autor: Heidi Handkowska


 

 

HANDLOWA STOLICA POMORZA ŚRODKOWEGO

 

W ostatnich latach w mieście można zaobserwować wielki boom handlowy. Duże inwestycje realizują tu zachodnie korporacje i konsorcja finansowe: Polimeni International, Echo Investment oraz Mayland Real Estete. Razem zatrudniają ok. 2 tys. osób. W Słupsku powstały duże galerie handlowo-usługowo-rozrywkowe. Do istniejących już wcześniej Reala, Castoramy, Obi, Leclerca, Lidla, Biedronki i Netto dołączyły znacznie większe galerie handlowe - Jantar i Słupsk. A kolejną galerią  będzie CH Arena o łącznej powierzchni 84 tys. m2.
– Powstawanie hipermarketów nie pogorszy sytuacji drobnych sprzedawców. Owszem ograniczy im pole manewru, ale ci kupcy do tej pory radzili sobie i dalej będą sobie radzić Prezydent Miasta Słupska, Maciej Kobylińskiz hipermarketami. Obecnie rynek jest tak skonstruowany, że dla każdego podmiotu jest miejsce. Na konsumentów liczba tych marketów może wpłynąć tylko pozytywnie. Sklepy będą prześcigały się w promocjach i przyciąganiu do siebie klientów. Przez to ceny będą konkurencyjne. W przypadku, gdy inne okoliczne miasta bronią się przed tego typu inwestycjami, to ich mieszkańcy zaczną przyjeżdżać do Słupska i zostawiać tu swoje pieniądze. Niekoniecznie tylko w hipermarketach. Stworzyliśmy przyjazną atmosferę dla inwestycji w naszym mieście, rozmawiamy z każdym przedstawicielem potencjalnego inwestora. Duże sklepy dają o wiele więcej miejsc pracy niż mały lokalny handel. Liczba podmiotów gospodarczych działających w handlu w ciągu dwóch lat tylko nieznacznie się zmniejszyła, a więc nie można mówić o upadku polskiego handlu w naszym mieście. A poza tym Słupsk to nie wszystko, dochodzi do tego Ustka, Sławno, Bytów i cała okolica, która robi u nas zakupy, a to łącznie jest już ze 130 tys. osób. A w sezonie jeszcze więcej – mówi prezydent Słupska, Maciej Kobyliński. Słupsk to miasto zanurzone w zieleni. Prawie na każdej ulicy są drzewa i krzewy. Niestety, można zauważyć, iż coraz częściej banki wypierają jednak sklepy na głównych ulicach miasta. W Barbara Rosłan pracuje już w handlu 35 latmiejscach, gdzie przez lata można było kupić podstawowe produkty spożywcze, chemię czy odzież, teraz co najwyżej można wziąć kredyt. Główną ulicą handlową w centrum miasta jest aleja Wojska Polskiego, prowadząca aż do dworca PKP. Działa tu wiele sklepów odzieżowych, perfumerii, punktów usługowych i gastronomicznych. Jednak sklepów spożywczych brak. Dopiero parę przecznic dalej, przy ul. Kołłątaja 13 znajduje się placówka handlowa Barbary Rosłan. Pani Barbara w handlu pracuje już 35 lat, a swój sklep spożywczy prowadzi od lat 19. – Pomimo konkurencji w postaci pobliskich marketów i kilku mniejszych sklepów, doskonale sobie radzę. Nie narzekam na brak klientów. Wszyscy się tu znamy. Staram się, aby każdy znalazł coś dla siebie. Nie ukrywam też, że podstawowym atutem mojego sklepu jest spory wybór asortymentowy i dobre ceny, a także świeży nabiał i owoce. W Barbara Kołpacka prowadzi sklep spożywczo- wędliniarski przy ul. Zamenhofatowar głównie zaopatruję się w Eurocashu. W sklepie często pomaga mi syn, Piotr – mówi właścicielka. A na ul. Konopnickiej 11 mijamy „Delikatesy Wileńskie” Bożeny i Ryszarda Piatczyców. – Uważam, że trzeba być otwartym na klienta i bacznie obserwować rynek. Klienci zwracają przede wszystkim uwagę na ceny i jakość obsługi. Produkty muszą być zawsze świeże i na czas. Często klienci wprost mi mówią, których produktów brakuje i wówczas szybko uzupełniam braki. Do każdego klienta staram się podchodzić indywidualnie. W asortyment zaopatruję się w słupskim Eurocashu, a chleb i wyroby cukiernicze pochodzą z lokalnych piekarni – mówi właścicielka sklepu, Bożena Piatczyc. W samym centrum Słupska przy głównej promenadzie (ul. Tuwima) znajduje się Galeria Słupsk. Fasada obiektu nawiązuje stylem do zabytkowej architektury miasta. Lokalni kupcy krytykują jednak władze Słupska za Bożena Piatczyc, właścicielka sklepu „Delikatesy Wileńskie” przy ul. Konopnickiejliberalną politykę wobec centrów handlowych. Boją się kolejnych hipermarketów i mówią o coraz niższych dochodach ze swojej działalności. – Hipermarkety to zagrożenie dla naszych miejsc pracy – mówi Jan Kozłowski, wiceprezes Zrzeszenia Prywatnego Handlu i Usług w Słupsku. Każde nowe miejsce pracy w hipermarkecie powoduje likwidację sześciu w małych sklepach – dodaje. Idąc w kierunku Starego Miasta i historycznej Nowej Bramy, na ul. Zamenhofa w promieniu 300 m znajdują się aż cztery sklepy spożywcze i warzywnicze. Jednak mniejsze sklepy rzadko konkurują między sobą, gdyż od lat mają swoich stałych klientów. Barbara Kołpacka prowadzi sklep spożywczo-wędliniarski już od 37 lat i nie zamierza zmieniać profesji. – Wynajmuję ten lokal już od roku. Przedtem przez 27 lat handlowałam w sklepie „Pod Ratuszem” na rogu ul. Tuwima i ul. Starzyńskiego. Część klientów wróciła do mnie z poprzedniego punktu. Mogę liczyć także na klienta, który Galeria Słupsk przy ul. Tuwimamieszka niedaleko i nie dysponuje dużym zasobem gotówki, ale chce kupować produkty świeże i wysokiej jakości: pieczywo, nabiał, wędliny, warzywa. A oferta dyskontów jest często ograniczona do kilku produktów danej kategorii. Często zamawiam towar na bezpośrednie życzenie klienta – mówi pani Barbara. Jednak główną arterią handlową w mieście od dwóch lat stał się ciąg drogi krajowej nr 6 – ulice Tuwima i Szczecińska – gdzie na odcinku zaledwie kilku kilometrów zlokalizowane są największe powierzchniowo obiekty handlowe, a kolejny będzie niebawem realizowany. – Centrum Handlowo-Rozrywkowe Arena powstanie w śródmieściu, w bezpośrednim sąsiedztwie największych osiedli mieszkaniowych, przy głównej arterii Gdańsk-Szczecin. Wybuduje je Echo Investment. Historyczny budynek kotłowni Słupskich Fabryk Mebli wejdzie w skład zabudowy CH Arena. Będzie to Aleja Wojska Polskiego - główna ulica handlowanajwiększy w regionie obiekt łączący funkcję handlową i rozrywkową. Na powierzchni ok. 84 tys. m2 znajdzie się ponad 150 sklepów i punktów usługowych, hipermarket spożywczo-przemysłowy, a także markety RTV/AGD i z ofertą dla domu i ogrodu, w tym pierwszy w Słupsku hipermarket sieci Tesco. Całość ma kosztować ok. 200 mln zł. Według szacunków inwestora w Arenie znajdzie zatrudnienie ok. 600 osób. Budowa obiektu ma ruszyć lada moment – mówi prezydent miasta. Natomiast zaraz za granicami miasta znajdują się hipermarkety Real i Obi. – Słupszczanie chcą hipermarketów. O to apelują np. mieszkańcy osiedla Hubalczyków. Mniejsi handlowcy nie są jednak z tego zadowoleni, ale mogę podać takie przykłady w mieście, gdzie lokalni przedsiębiorcy potrafią sprostać wymaganiom wolnego rynku – dodaje prezydent Maciej Kobyliński.





Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!