NAJNOWSZE
WYNIKI BADAŃ
PRASY HANDLOWEJ
Trade Readership
Monitor -
listopad 2009
realizowane przez
światowego lidera
badań rynkowych,
firmę ACNielsen

NAJNOWSZE
WYNIKI BADAŃ
PRASY HANDLOWEJ
Trade Readership
Monitor -
listopad 2009
realizowane przez
światowego lidera
badań rynkowych,
firmę ACNielsen

O PRZEDSIĘBIORCACH PAMIĘTA SIĘ TYLKO PRZED WYBORAMI
Jacek Ratajczak: Stowarzyszenie Kupców Polskich Sklep dla Ciebie charakteryzuje się dużym zakresem autonomii poszczególnych podmiotów. Co sprawia, że przystępują do was przedsiębiorcy, którzy chcą zachować swą niezależność kapitałową i finansową?
Elżbieta Wasilewko: Jesteśmy na polskim rynku jeżeli nie jedyną, to z pewnością jedną z nielicznych zorganizowanych i sformalizowanych grup kupców. Działamy w oparciu o możliwości, jakie daje Ustawa o Stowarzyszeniach. Nasi członkowie zachowują istotnie jak najdalej posuniętą autonomię. Nasze cele i zadania określone są w sposób dość wyrazisty w obowiązującym nas statucie. Jesteśmy Stowarzyszeniem Kupców otwartym, tzn. dajemy szansę każdemu, kto widzi potrzebę zespołowego działania i tego chce. Zostać członkiem naszego Stowarzyszenia nie jest trudno. Wystarczy, że potencjalny kandydat zrozumie naszą ideę i zgodzi się przestrzegać zasad statutowych. Tak jakoś się utarło, że - przynajmniej na razie - zrzeszamy kupców-właścicieli sklepów branży ogólnospożywczej. Nasze Stowarzyszenie jest inicjatywą oddolną. Nie było w dziele jego tworzenia udziału firm zewnętrznych. Kilka lat temu to grupa kilkunastu łódzkich kupców, zdesperowana panującą na lokalnym rynku sytuacją, postanowiła szukać sposobu na obronę swoich, często niewielkich rodzinnych firm- -sklepów branży spożywczej przed ekspansją dużych molochów. Można było albo się poddać i zasilić rzesze pobierających zasiłki bezrobotnych, albo... walczyć o przetrwanie. Wstąpić do naszego Stowarzyszenia może każdy nieźle prosperujący właściciel sklepu branży ogólnospożywczej, który w pojedynkę zaczyna mieć problemy. Nie stać go na lepsze ceny przy coraz większym wzroście kosztów. Z nami ma szansę poprawić swój wizerunek oraz mieć korzystne ceny. Miesięczna składka członkowska wynosi tylko 30 zł.
Na waszej stronie internetowej widnieje zapis: Jak poradzić sobie z konkurencją, często nieuczciwą? Jak ratować swój rodzinny biznes, często jedyne źródło utrzymania? Kto obecnie jest dla was największym zagrożeniem: dyskonty czy hipermarkety?
Konkurencja na rynku jest konieczna, ale zdrowa i uczciwa. Proszę powiedzieć, jak to jest możliwe, że cena kostki masła w markecie znaczącej zachodniej sieci w detalu jest dużo niższa od tej, którą płacimy u dostawcy? Dzwonimy do producenta z tym pytaniem i słyszymy tylko zdziwienie wyrażone słyszalnym w słuchawce westchnieniem. To samo dotyczy często „strategicznych" artykułów, np. cukru. Zagrożeniem dla nas są oczywiście i duże markety, i dyskonty. Nie zawsze jesteśmy w stanie konkurować z nimi cenowo. Mamy jednakże inne, coraz częściej dostrzegane i doceniane przez naszych klientów atuty. W naszych sklepach klient nie jest anonimowy. Zawsze usłyszy już od drzwi ciepłe „dzień dobry" i zobaczy uśmiechniętą ekspedientkę. Nie zatrudniamy podawaczy towarów. Za ladą stoi gotowa zamienić z klientem kilka zdań dziewczyna. Chętnie doradzi, podpowie. Przypomni o aktualnej promocji. W takim sklepie klienci nie przeszkadzają personelowi w pracy.
Stowarzyszenie Kupców Polskich Sklep dla Ciebie planuje zdecydowanie zwiększyć ilość placówek handlowych oraz rozpocząć ekspansję na inne województwa. Czy w oparciu o własny potencjał jesteście w stanie tego dokonać? Czy luźny charakter powiązań w Stowarzyszeniu, przypominający w pewnych elementach formułę miękkiej franczyzy, pozwala na realizację dalekosiężnych celów, czy nie będzie stanowił w przyszłości bariery rozwojowej? Przykładowo, działające podobnie do was Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców Polskich „Razem" przyłączyło się do struktur Lewiatana, chociaż zachowało swój niezależny charakter.
Chcemy i wiele robimy w kierunku pozyskiwania nowych placówek. Mamy świadomość, że im nas będzie więcej, tym większe mamy szanse na przetrwanie. Nie ukrywam jednak, że napotykamy tu na dość spory opór. Część właścicieli, do których docieraliśmy, nie wierzy, że zachowa niezależność i autonomię. Pytają: Jak to jest możliwe, że „za darmo" dajecie tyle możliwości? Inni - i nie jest ich mało - nie mają ochoty, by wiedza o ich obrotach nie była już tylko ich wiedzą.
W jakiej wysokości środki wypracowane przez Stowarzyszenie są następnie inwestowane w rozwój sklepów członków Stowarzyszenia?
Tutaj mamy problem najpoważniejszy. Obecnie obowiązująca formuła, czyli Stowarzyszenie działające w oparciu o ustawę o Stowarzyszeniach nie pozwala na wykorzystanie wypracowanych środków finansowych w ramach działalności gospodarczej Stowarzyszenia na inne cele, jak tylko na działalność statutową. To jest poważne ograniczenie. Nie możemy tych środków podzielić pomiędzy kupców-członków Stowarzyszenia. Byłoby to niezgodne z ustawą o Stowarzyszeniach i ze statutem. Szkoda, bo byłby to doskonały instrument mobilizujący kupców do większej rzetelności. Obecnie jedynym sposobem jest wykorzystanie tych środków na organizowanie spotkań integracyjnych, szkoleń, itp. Szukamy ciągle nowych rozwiązań. Mają one podnosić lojalność członków, ale też tworzyć możliwości, by tę lojalność nagradzać. W Regionie Łódzkim od roku kilku członków Stowarzyszenia zawiązało spółkę z o.o. Spółka na podstawie podpisanych indywidualnych umów z poszczególnymi kupcami ma prawne możliwości wypłacania im odpowiednich tantiem z tych umów wynikających. Kupcy z Regionu Wielkopolska i Mazowsze bacznie się temu eksperymentowi przyglądają. Co zdecydują? Czas pokaże.
Jakie zjawiska w polskim handlu nadal was niepokoją i jaka jest Pani zdaniem recepta, aby poprawić sytuację, zwłaszcza mniejszych przedsiębiorców?
To pytanie jest zasadnicze. Najkrótsze z dotychczas przez Pana zadanych, ale odpowiedź, w której tylko najważniejsze wątki bym poruszyła, zajęłaby kilka stron „Poradnika Handlowca". Pozwoli Pan, że kilka z nich wypunktuję, a tylko niektóre rozwinę.
Jaka jest recepta - moim zdaniem, gdyby urzędy „wsłuchiwały" się w głosy obywateli, podatników oraz takich grup, jak nasze Stowarzyszenie i podobnych, oraz szybko reagowały, te absurdalne przepisy mogłyby być dawno zmienione, ale o nas pamięta się tylko miesiąc przed wyborami, a w godzinę po, już się zapomina.
Czy samorządy miast, powiatów i gmin, na terenach których działacie, konsultują z wami decyzje, mające wpływ na waszą działalność?
Nie, w żadnym wypadku. A szkoda. Nie tylko nie konsultują, ale nawet, gdy środowiska kupieckie o mniejszej sile przebicia coś mówią, pozostaje to niezauważone bądź zlekceważone. Jeszcze gorzej jest w mniejszych lokalnych społecznościach, np. na osiedlach Spółdzielni Mieszkaniowych.
Czy Pani zdaniem w ciągu kilku najbliższych lat nastąpią jeszcze w polskim handlu duże zmiany, czy ten proces ulega już wyhamowaniu? Czy macie przygotowane scenariusze dopuszczające inną ścieżkę waszego rozwoju?
Jeśli nadal utrzyma się obecna tendencja do utrudniania i komplikowania prowadzenia działalności gospodarczej, to małe podmioty, do których my się zaliczamy, zostaną zmiecione z powierzchni. Przybędzie rzesza ludzi bezrobotnych. Pracę stracą nie tylko właściciele tych niewielkich osiedlowych sklepów, ale też wcale niemała rzesza zatrudnionych tam osób. Chcemy wierzyć, że tak katastroficzna, jak wyżej zaprezentowana, wizja się nie spełni. Nie będziemy więc biernie czekać, by dać się „zjeść". Mamy kilka sposobów nie tylko na przetrwanie, ale też na rozwój i w dalszym ciągu szukamy nowych rozwiązań. Wierzymy, że się nam to uda.
Dziękuję za rozmowę.