piątek, 10 lutego 2012,
 
TEMAT MIESIĄCA

Temat miesiąca: Siła spółdzielców


Autor: Marek Szymula

SIŁA SPÓŁDZIELCÓW

Wyjątkową egzotyką tchną dziś zdania z jednego z dokumentów Krajowej Rady Spółdzielczej, opisujących istotę spółdzielczości: „Spółdzielnie nie powstają dla generowania zysków, lecz zaspokajania potrzeb swoich członków, a ludzie nie tworzą ich po to, aby się bogacić, lecz po to, aby nie popadać w biedę". O roli i zaletach spółdzielczości nie pamiętają dziś nie tylko „zwykli ludzie" i prasa, ale także stanowiący prawo. Tymczasem spółdzielnie cały czas funkcjonują i w miejscu działania odnoszą swoje małe sukcesy.

Spółdzielczość potrzebna, ale zagrożona

Rok 1989, uznawany za początek odrodzonej Polski, stanowi też rok przełomowy dla polskiej spółdzielczości - dla spółdzielców to jednak data mniej optymistyczna. W tym roku istniało jeszcze ponad 16 tys. spółdzielni. Potem wiele zostało zlikwidowanych, wiele podzielono na mniejsze. W latach 90. zlikwidowano ok. 6 tys. spółdzielni różnych branż, a spółdzielczość utraciła swoje krajowe i regionalne struktury. Po 20 latach są jednak miejsca w Polsce, chociaż nieliczne, w których gminne spółdzielnie pozostają prężnymi, żywymi organizacjami. Andrzej Anulewicz, Prezes Zarządu Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" przyznaje, że kondycja spółdzielni jest różna: jedne znakomicie radzą sobie w warunkach gospodarki rynkowej, inne gorzej. - Gminne spółdzielnie są nadal silną organizacją. Zrzeszamy ok. 280 tys. członków, zatrudniamy ponad 70 tys. pracowników. Prowadzimy ponad 9 tys. sklepów, są piekarnie, masarnie, hurtownie - mówi Anulewicz. Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" zrzesza w chwili obecnej około tysiąca spółdzielni. Działa również 7 związków regionalnych, zrzeszają one ponad 350 spółdzielni. - Istotną przeszkodą w działalności gminnych spółdzielni są nieżyczliwe przepisy dla spółdzielców. Nasze spółdzielnie spełniają ogromną rolę w życiu lokalnych społeczności. Jesteśmy obecni we wsiach, małych miasteczkach, ale również w dużych miastach są nasze pawilony i zakłady produkcyjne. Coraz więcej spółdzielni prowadzi wspólne zakupy, dzięki czemu klienci mogą kupować towary po niższych cenach - dodaje prezes ZKZRS „Samopomoc Chłopska". Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu, mówi, że nieszczęściem była likwidacja po 1990 r. wielu spółdzielni, w tym bardzo wielu małych spółdzielczych zakładów produkcyjnych zaopatrujących pobliskie rynki. A spółdzielczość ze względu na swoją ograniczoną wielkość może znakomicie uzupełniać rynek, spółdzielnie mogą np. stanowić konkurencję dla sieci handlowych.

Nagrody i certyfikaty dla GS

Na terenie kraju, obok spółdzielni z wolna kończących swój żywot, są i takie, które starają się (i to z sukcesami) funkcjonować w realiach współczesnej gospodarki. Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska" w Ozorkowie zrzesza 150 członków (w większości rolników), ma 80 pracow 20 mln zł rocznego obrotu. Reprezentujący GS Ozorków Dariusz Szpakowski mówi, że spółdzielnia prowadzi wielobranżową działalność. Ma 10 sklepów spożywczo-przemysłowych, częściowo współpracujących z siecią Lewiatan, 2 sklepy przemysłowe chemiczno-metalowe, Centrum Budowlane, prowadzi też sprzedaż nawozów, pasz i środków ochrony roślin. Spółdzielnia jest również jedną z trzech spółdzielni w Polsce o statusie autoryzowanego sprzedawcy węgla Kompanii Węglowej S.A. - Prowadzimy produkcję pieczywa tradycyjnego i nasza piekarnia ma tytuł Najlepszej Piekarni Województwa Łódzkiego 2008 oraz szereg innych nagród. Prowadzimy też hurtownię warzyw i owoców pakującą i dostarczającą ziemniaki, warzywa i owoce dla sieci aglomeracji łódzkiej (Selgros, Leclerc, Carrefour). Ta działalność sprawia nam sporo kłopotów, ponieważ konkurujemy z własnymi dostawcami (rolnikami) - mówi Szpakowski. Fakty z życia spółdzielni dobitnie świadczą o żywotności tego organizmu. Spółdzielnia sprzedaje swoje produkty przez Internet. Pięć lat temu za pieniądze z funduszy PHARE opracowano strategię rozwoju, która w znacznym stopniu została zrealizowana. Udało się też uruchomić w Ozorkowie kooperację spółdzielczą. Warto też podkreślić, że średnia wieku załogi to ok. 30 lat, wśród zatrudnionych są także osoby niepełnosprawne. Doskonale radzi też sobie Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska" w Sierakowicach. Spółdzielnia zajmuje się handlem detalicznym, sprzedażą towarów masowych, świadczeniem usług rolniczych, jak również produkcją. Posiada 4 sklepy spożywcze, sklep meblowy oraz sklep z wyposażeniem dla domu i ogrodu, a także Wiejski Dom Handlowy. W majątku spółdzielni znajduje się również 7 składów sprzedaży towarów masowych. Ponadto spółdzielnia prowadzi Dział Usług Rolniczych i Obsługi Wsi, gdzie znajduje się stacja atestacji opryskiwaczy. Oferowane są usługi rolnicze, usługi koparko-spycharką oraz sprzedaż gazów technicznych. Swoją działalnością obejmuje również usługi myjni samochodowej. Spółdzielnia posiada także Wytwórnię Pasz „Sierpasz" i piekarnię, oferującą szeroki asortyment pieczywa oraz wyrobów cukierniczych. Reprezentujący spółdzielnię Mirosław Kuczkowski, mówi, że zaradność sierakowickich spółdzielców została wielokrotnie doceniona: spółdzielnia należy m.in. do Klubu „Gazele Biznesu" - grona najlepiej rozwijających się firm. Wyróżnienie to zostało przyznane przez dziennik „Puls Biznesu" w 2002 r. Spółdzielnia została też wyróżniona przez starostę kartuskiego nagrodą „Perła Kaszub" za dynamiczny rozwój, za prowadzenie działalności w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw oraz za poszerzanie swojej oferty i za poziom świadczonych usług. Spółdzielnia uzyskała także liczne certyfikaty i tytuły, m.in. za swoje produkty piekarnicze. - Gminna Spółdzielnia adresuje swoją ofertę do sklepów detalicznych, znajdujących się na rynku lokalnym i regionalnym, które są nabywcami pieczywa i wyrobów cukierniczych. Kształtowanie się grupy odbiorców jest rozproszone. Aktualnie spółdzielnia współpracuje z licznymi sklepami spożywczymi, które zaopatruje w pieczywo. Wolumen ten jest ustabilizowany i od kilku lat kształtuje się na podobnym poziomie - mówi Kuczkowski. Jak dodaje, spółdzielnia zajmuje się również aktywną sprzedażą swoich wyrobów we własnej sieci sklepów firmowych. Co roku aktywnie uczestniczy w jarmarkach, targach i innych spółdzielczych świętach handlowych, bezpośrednio przyczyniających się do promowania wypieków piekarni i wytwórni pasz. Spółdzielnia przymierza się do modernizacji swojej wytwórni pasz i piekarni. Zdaniem Kuczkowskiego, spółdzielnie mogą stanowić realną konkurencję dla funkcjonujących na rynku, komercyjnych sieci handlowych, ale zależy to w dużej mierze od wewnętrznej konsolidacji spółdzielni. Tymczasem - jak podkreśla - zainteresowanie Polaków spółdzielczością jest raczej niewielkie. Takie samo zdanie o zainteresowaniu spółdzielczością ma także Czesław Micorek z Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska" w Węgierskiej Górce. Spółdzielnia zatrudnia 112 osób, prowadzi działalność handlowo-produkcyjną w 17 sklepach oraz piekarnię i hurtownię. Atutem spółdzielni jest jej 60-letnia tradycja i znajomość specyfiki handlu na wsi - mówi Micorek - spółdzielnia rozwija się i modernizuje: w kwietniu zakończona została modernizacja należącej do GS restauracji.

GS-y stabilizują ceny

Spółdzielcom nie jest łatwo odnaleźć się na współczesnym rynku - mówi prezes Anulewicz. - Konkurencja jest duża. Prywatny właściciel sklepu może łatwiej pozyskać klienta. W spółdzielniach wszystko odbywa się zgodnie z przepisami - dodaje. Rozwiązaniem dla mniejszych podmiotów często jest jednoczenie sił. Małe spółdzielnie gminne, niemające zaplecza hurtowego, łączą się w większe organizacje gospodarcze - wtedy jest im łatwiej pokonywać trudności. Zdaniem Anulewicza, byt spółdzielni nie jest zagrożony, bo są one potrzebne klientom. - Mieszkańcy są zadowoleni, jeśli w ich miejscowościach są spółdzielnie. Często spełniają one rolę stabilizatora cen. Potrzebne jest jednak większe zainteresowanie tworzących prawo sprawami spółdzielczości. Wtedy przed spółdzielniami byłyby jeszcze lepsze perspektywy - podkreśla Anulewicz. Jak dodaje, ZKZRS „Samopomoc Chłopska" prowadzi szeroką działalność instruktażową i szkoleniową. - Przeprowadzamy lustracje, udzielamy porad, wyjaśniamy wątpliwości prawne. Wydajemy także miesięcznik „Rolnik Spółdzielca", biuletyn i publikacje fachowe. Pomagamy poruszać się w gąszczu przepisów prawnych, czynimy starania, aby spółdzielczość była doceniana przez ekipy rządzące krajem - podsumowuje prezes. Spółdzielnie i spółdzielczość to tematy mało atrakcyjne medialnie, rzadko przebijające się na łamy prasy. Wielu osobom - także decydentom, stanowiącym polskie prawo - gminne spółdzielnie kojarzą się z czasami bezpowrotnie minionymi. Spółdzielcy podkreślają, że potrzebna jest szeroka akcja uświadamiająca wagę i rolę spółdzielczości. Tym bardziej, że - jak mówi Waldemar Nowakowski - upadek spółdzielni oznaczałby zwiększenie bezrobocia i dezintegrację społeczności lokalnych. Jego zdaniem, rozwiązaniem jest stworzenie odpowiedniego prawa, przyjaznego spółdzielcom. - Ustawodawca nie powinien zrównywać spółdzielni z przedsiębiorstwami i firmami działającymi wyłącznie dla zysku. Spółdzielnie mają z definicji cele społeczne, a nie ekonomiczne - mówi Nowakowski. Prezes przypomina przy tym ustawodawstwo innych państw UE, w których właśnie spółdzielcom przyznawane są preferencje ustawowe. Chciałoby się wierzyć, że i polskie spółdzielnie doczekają takich przyjaznych ustaw.

 




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!