piątek, 10 lutego 2012,
 
OD REDAKCJI

Od Redakcji


Autor: Maciej Cybulski

 
NIEZALEŻNI MAJĄ SIĘ DOBRZE 
 
W jednej z konkurencyjnych gazet przeczytałem artykuł wieszczący rychły upadek niezależnych sklepów rodzinnych. Pismo twierdzi, że niemal każda z takich placówek jest skazana na wegetację lub przejęcie przez konkurencję oraz że „tyle można wyczytać z przeróżnych raportów, które wieszczą lawinowe bankructwa małych detalistów”. Ponieważ naszymi czytelnikami są także właściciele niezależnych sklepów rodzinnych, chciałbym się do doniesień szacownej konkurencji (która oczywiście ma prawo mieć inny pogląd na dany temat) ustosunkować.Po pierwsze – „prorocy” przewidujący upadek sklepów rodzinnych głoszą swoje tezy już od początku lat 90. To wtedy wraz z wejściem do Polski zachodnich sieci handlowych – handel rodzinny miał upaść w ciągu najbliższych lat... Jak to się ma do rzeczywistości, wszyscy wiemy... Po 17 latach okazuje się, że sklepy rodzinne wg różnych agencji badawczych stanowią aż 50-60% udziału w rynku. Po drugie – odnośnie raportów – „Poradnik Handlowca” na swoich łamach często publikuje dane dotyczące kondycji rodzimego handlu w skali całego kraju, jak i w poszczególnych regionach. Otóż według tych właśnie danych – są regiony, w których liczba małych i średnich sklepów rośnie (np. region zachodniopomorski). Po trzecie – sklepy rodzinne doskonale odnalazły się w naszej rzeczywistości. Potrafią bowiem oferować to, czego nie spotkamy w większych formatach – doskonały kontakt ze sprzedawcą, fachową pomoc w wyborze produktu itd. Polacy cenią sobie bliskość sklepu, wygodę, przyjazną atmosferę i coraz częściej jakość sprzedawanych wyrobów. Po czwarte – należy pamiętać, że w mentalności rodzimego handlowca jest jeszcze coś, co powoduje że wielu z nich zdecydowanie woli pozostać niezależnymi. Więcej o tym piszemy na stronie 28 „Poradnika Handlowca”. Oczywistym jest, że zmiany w udziałach poszczególnych kanałów dystrybucji będą dynamicznie następować. Na rynku panuje bardzo duża konkurencja i każdy chce jak najwięcej „handlowego tortu” zagarnąć dla siebie. Upadki i bankructwa nie są jednak domeną tylko i wyłącznie sklepów rodzinnych. Z podobnymi problemami spotykają się także sklepy zrzeszone, które z różnych powodów (np. fatalnej lokalizacji) stają się nierentowne, mimo pomocy franczyzodawcy. Także duże, międzynarodowe sieci handlowe nie wytrzymują konkurencji i sprzedają swoje sklepy. Konkludując – moim zdaniem stwierdzenie, że niemal każda z niezależnych placówek jest skazana na wegetację, nie odzwierciedla rzeczywistości. Z całą pewnością część tych sklepów włączy się do sieci, ale część – i śmiem twierdzić, że większa – pozostanie niezależna.
 
Maciej Cybulski
Redaktor Naczelny 

 




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!