piątek, 10 lutego 2012,
 
TEMAT MIESIĄCA

Temat miesiąca - Niezależne jest piękne


Autor: Rafał Boruc

NIEZALEŻNE JEST PIĘKNE

Mimo silnej konkurencji ze strony dużych sieci handlowych, rodzimy drobny i średni handel trzyma się całkiem nieźle. O niemal 3% zwiększyła się w ubiegłym roku liczba najmniejszych placówek, w których zatrudnienie znajduje 9 i mniej osób. Szansą dla drobnego handlu jest specjalizacja. W związku z tym, jak grzyby po deszczu powstają: sklepy z pieczywem, ciastkarnie, warzywniaki, sklepy mięsne, winiarskie, czy z serami.

Małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią podstawę wszystkich współczesnych gospodarek europejskich. To głównie dzięki niewielkim podmiotom gospodarki są elastyczne, szybko potrafią przystosować się do zmiennych trendów. Tym samym małe i średnie firmy to fundament ekonomicznego wzrostu. W Polsce jest zarejestrowanych ponad 3,5 mln małych i średnich przedsiębiorstw, co stanowi 99,5% wszystkich zarejestrowanych firm. Zapewniają one dwie trzecie miejsc pracy oraz tworzą niemal połowę PKB. Ich wpływ na gospodarkę, w tym w szczególności na rynek pracy, jest trudny do przecenienia. Udział handlu w PKB Polski wynosi 16%. W końcu ubiegłego roku w Polsce funkcjonowało niemal 386 tys. sklepów. Oznacza to, że w porównaniu z rokiem 2007 liczba sklepów zwiększyła się o 3,9%. Zwiększyła się również liczba najmniejszych sklepów zatrudniających do 9 osób. Progresja na poziomie 2,7% jest skromniejsza od średniej dla rynku, ale i tak musi budzić uznanie. Charakterystyczną cechą polskiego handlu jest duży udział placówek o powierzchni do 99 m2, które stanowią aż 92,4% sklepów. Te małe sklepy zajmują w sumie 52,8% ogólnej powierzchni sprzedażowej. W Polsce działa ok. 150 tys. sklepów sprzedających produkty FMCG. Ten wynik stawia nas w czołówce krajów Unii Europejskiej. Przykładowo w Hiszpanii, do której Polska jest często porównywana pod względem liczby obywateli i powierzchni, funkcjonują zaledwie 53 tys. tego typu placówek. Przyjemny, bliski, szybki, niedrogi, kompleksowy - oto kryteria, które powinien spełniać idealny sklep. Trzy pierwsze wymogi stawiają małe placówki w uprzywilejowanej pozycji wobec dużych obiektów. Pozostałe dwa także nie odbierają szans drobnym handlowcom. Rodzimi kupcy zdają sobie z tego sprawę, czego efektem jest niezła kondycja handlu tradycyjnego. Po prostu klienci ufają takim placówkom. Z badań rynku wynika, iż zaledwie jedna czwarta rodaków robi zakupy w hiper- i supermarketach. Największa grupa klientów preferuje mieszane zakupy - część artykułów nabywa w małym sklepie po sąsiedzku, a pod koniec tygodnia udaje się do dużych placówek. Aż 65% Polaków deklaruje, że zakupy robi w małym sklepie, gdzie towar podaje sprzedawca, albo w małym lub średnim sklepie samoobsługowym. Wyłącznie tam kupuje 16% konsumentów. Tymczasem do kupowania tylko w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych przyznaje się co drugi Węgier oraz trzech na czterech Czechów i Słowaków. Ponadto tylko 13% polskich respondentów twierdzi, że często robi zakupy w niedziele, a aż 83% przyznaje, że jest im obojętne, czy sklepy będą czynne w niedziele. Konkurencja handlu nowoczesnego sprawia, że część małych sklepów upada. Jednak ci handlowcy, którzy potrafią się znaleźć w nowej sytuacji, w pełni potwierdzają trafność przysłowia - „co cię nie zabije, to cię wzmocni". Zmniejszeniu liczby sklepów w danym regionie towarzyszy znaczna poprawa kondycji Finansowej tych, które działają dalej. Zatem poprawia się sytuacja sklepów działających. Ciągle istnieją województwa, w których udział dużych obiektów (zatrudniających przynajmniej 50 osób) nie przekracza nawet 20%. Skąd ta niespodziewana siła drobnego handlu? Zdaniem ekspertów siła lokalnych kupców tkwi przede wszystkim w dużej znajomości psychiki i mentalności klientów, co pozwala na dobór właściwej oferty. Jeżeli do tego następuje zmiana w nastawieniu do procesów łączenia sił i kapitału, otwiera się szansa walki o rynek. Przewagę konkurencyjną drobni kupcy mogą osiągnąć poprzez rozwój sprzedaży przede wszystkim artykułów świeżych: mięsa, wędlin, nabiału, owoców i warzyw oraz pieczywa, zwracając szczególną uwagę na jakość tych produktów. Także na rynku sklepów specjalistycznych małe firmy mogą sobie bardzo dobrze radzić. Na taki rozwój stawia m.in. Krzysztof Majer, właściciel Galerii Wina, który uważa, że ważną różnicą między dużym sklepem a specjalistycznym jest fachowe doradztwo, którego klienci oczekują od sprzedawcy. Z badania Shopper Trends, przeprowadzonego przez The Nielsen Company wynika, że liczba odwiedzin klientów w sklepach specjalistycznych zaczęła ostatnio rosnąć. W 2007 r. Polacy w piekarniach kupowali 13 razy w miesiącu, a w roku ubiegłym już 16 razy. Wzrosła też liczba wizyt w warzywniakach z 9 do 10, a także w sklepach mięsnych z 7 do 8. Handlowcy zrozumieli już, że małe i niezależne może być efektywne. Drobni kupcy muszą jednak ciągle pracować nad poprawianiem wizerunku swych firm, wytwarzaniem poczucia lojalności wśród klientów. Niezbędne jest prowadzenie permanentnej pracy z załogą w celu stworzenia nawyków profesjonalnej obsługi oraz życzliwości i uprzejmości w bezpośrednim kontakcie z klientem. Dla dużych sklepów to nie jest najważniejsza kwestia, a dla małych stanowi być albo nie być. Niezła kondycja drobnego i średniego kupiectwa tkwi w jego solidnych fundamentach. To właśnie na przełomie lat 80. i 90. minionego wieku Polacy zademonstrowali swą operatywność i żyłkę handlową. Najpierw szczęki i łóżka polowe, na których sprzedawano importowane artykuły, stały się zalążkiem rodzimej klasy średniej. W rezultacie rozpoczęta ponad dekadę temu ekspansja super- i hipermarketów zmieniła obraz tradycyjnego handlu, ale nie zburzyła go. Petryfikacja modelu z lat 90. była niemożliwa. Konkurencja tylko pomogła rodzimym kupcom, którzy wykorzystali swą szansę. Przyszłość małych sklepów zależy przede wszystkim od sprostania oczekiwaniom klientów. A te są korzystne dla drobnego handlu, gdyż badania zwyczajów konsumenckich pokazują, że klienci lubią robić zakupy blisko domu lub miejsca pracy, w krótkim czasie, w życzliwej atmosferze. To wszystko mogą znaleźć w mniejszych sklepach osiedlowych podczas codziennych zakupów. Małe sklepy oferują szeroki asortyment artykułów świeżych oraz produktów komplementarnych. Ich właściciele znają preferencje zakupowe swoich klientów, dzięki czemu potrafią elastycznie dopasować ofertę. Drobni handlowcy wyróżniają się indywidualnym podejściem do klienta, dbałością o jego potrzeby. W dużych obiektach handlowych, gdzie klient pozostaje anonimowy, jest to niemożliwe.




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!