piątek, 10 lutego 2012,
 
WYWIADY

Wywiady - Rozmowa z prof. dr hab. Zbigniewem Ćwiąkalskim


Autor: Wiesław Generalczyk, Jacek Ratajczak

 

"CZŁOWIEK NIE MOŻE ŻYĆ LATAMI Z PIĘTNEM PODEJRZANGO CZY OSKARŻONEGO"

 

Wiesław Generalczyk: Panie Profesorze, w ubiegłym roku w lipcu udzielił Pan - jako urzędujący Minister Sprawiedliwości - obszernego wywiadu „Poradnikowi Handlowca". Był Pan również gościem specjalnym na naszej corocznej Gali w maju 2009 r., w interesującym wykładzie ustosunkował się Pan do problematyki zagrożeń w biznesie. Które zagadnienia z Pańskiego autorskiego ministerialnego programu udało się Panu zrealizować, a których Pan nie dokończył?

PROF. DR HAB. ZBIGNIEW ĆWIĄKALSKI: Jednym z najtrudniejszych zagadnień, zaraz po objęciu przeze mnie urzędu, był problem asesorów sądowych, którzy zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego nie powinni orzekać w sprawach sądowych. Udało się ten problem rozwiązać. Udało się również powołać Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury, wprowadzono i uruchomiono system dozoru elektronicznego, zmieniono w pożądanym kierunku Kodeks rodzinny i opiekuńczy, wdrożono cały szereg dyrektyw unijnych, zainicjowano rozdział stanowisk Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Dokonano także przeglądu etatów w resorcie. Nie udało się natomiast dokonać zasadniczego przeglądu ustawodawstwa karnego, które nadal jest nieuporządkowane, chaotyczne. W ostatnich dniach Sejm uchwalił jedynie ustawę przygotowaną przez powołany przeze mnie zespół pod kierownictwem prof. dr. hab. Andrzeja Zolla, która jedynie częściowo poprawia oczywiste błędy w kodeksach karnych. Konieczne jest jednak uproszczenie i przyspieszenie postępowań karnych, należy dokończyć informatyzację i elektronizację sądów. Reasumując, obecny i zapewne kolejni ministrowie nie będą narzekać na brak pracy. W latach 1989-2009 urząd piastowało aż 18 ministrów i żadnemu nie udało się zrealizować wszystkich swoich planów.

Jacek Ratajczak: Odczuwalna jest tendencja spadkowa, jeśli chodzi o typowe rodzaje przestępstw (kradzieże, rozboje, gwałty). To po części Pana zasługa. Czy jednak zdecydowanej poprawie uległa sytuacja polskich przedsiębiorców? Większość z nich płaci uczciwie podatki w Polsce, nie ukrywa również swojego majątku i nie wywozi swoich pieniędzy za granicę. Znany adwokat Zenon Marciniak, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej stwierdził niedawno, że często właśnie takimi osobami interesują się prokuratorzy, urzędy skarbowe. Czy to nie paradoks, że prywatni przedsiębiorcy, którzy utrzymują budżet, są zbyt łatwym celem i stawia im się zarzuty, które następnie można obalić?

W dużej mierze zgadzam się z tą tezą. Sam znam przykłady, gdzie przedsiębiorcom stawiano całą masę zarzutów, a gdy doszło do procesu stopniały one niczym góra lodowa na słońcu. Jeśli już ich skazywano, to za zupełne drobiazgi. Ponadto negatywnie oceniam inne zjawisko - Sąd Apelacyjny w Krakowie w jednym z postępowań wyraźnie stwierdził, że nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której najpierw zatrzymuje się podejrzanego i stawia mu zarzuty, a następnie powołuje biegłych, aby je udowodnić. Kolejność powinna być odwrotna. Najpierw trzeba wykazać, że mamy do czynienia z naruszeniem prawa, a później dopiero stawiać zarzuty. Poza tym w sprawach gospodarczych charakterystyczna jest przewlekłość postępowania. Stanowczo nie godzę się z tym, aby przedsiębiorca miał status podejrzanego przez 5-6 lat. Praktycznie wyklucza go to z życia publicznego. Z mojej inicjatywy wprowadzono możliwość ubiegania się o zapłatę sumy pieniężnej w związku z przewlekłością postępowania karnego. Wcześniej można było dochodzić zadośćuczynienia finansowego wyłącznie w postępowaniu cywilnym. Zwiększono też znacznie maksymalną kwotę tego zadośćuczynienia z 10 do 20 tys. zł.

Wiesław Generalczyk: Poznańskie firmy, które upadły - Bestcomi Atrax - to ostatnie sprawy, które położyły się cieniem na wymiarze sprawiedliwości („Rzeczpospolita" z 28.08.2009 i 04.09.2009). Prezesi Bestcomu siedzieli niesłusznie w areszcie 7 miesięcy, prawdopodobnie intrygę uknuła nieuczciwa konkurencja. Czy postawienie w tych sprawach zarzutu o „zorganizowanej przestępczości" - co spowodowało, że sąd niejako z automatu przychylił się do wniosku o tymczasowe aresztowanie - nie było nadużyciem?

Za mojej kadencji jako ministra było najmniej tymczasowych aresztowań (około 8 tys. w 2008 r.). W trakcie narad, czy spotkań z prokuratorami, sędziami mówiłem, że powinno się bardzo ostrożnie korzystać z tego środka zapobiegawczego. Powinien on być środkiem terminowym, stosowanym na ściśle określony czas. A orzekanie aresztu w przypadku spraw gospodarczych sprzed wielu lat zupełnie pozbawione jest sensu. Na szczęście dziś o tymczasowym aresztowaniu nie decydują już asesorzy sądowi, ale sędziowie, którzy są niezależni i z racji większego doświadczenia ostrożniejsi w podejmowaniu decyzji. Osobiście nie znam sprawy Bestcomu, ale zgadzam się, że istnieją przypadki, w których nadużywano art. 258 i dopiero na sali sądowej następowała korekta zarzutów.

Jacek Ratajczak: Wspomniał Pan Profesor o rekompensatach finansowych za błędy prokuratury czy urzędu skarbowego. To symboliczny przełom, bo dawniej urzędnicy byli całkowicie bezkarni i nikt nie ponosił odpowiedzialności. Można było doprowadzić firmę do upadku, spowodować tragedie ludzkie, a później stwierdzić, że to była pomyłka.

W wielu przypadkach na pewno nie będzie to wystarczająca rekompensata. Jednak będzie to czytelny sygnał ostrzegawczy dla przełożonych osoby, która popełniła błąd, że sprawa odbiła się szerokim echem, np. w mediach, i kolejne wpadki narażają instytucję na utratę wiarygodności.

Jacek Ratajczak: Nasze tytuły - „Poradnik Handlowca" i „Poradnik Restauratora" - od lat angażują się w akcje mające na celu ochronę przedsiębiorców, czyli naszych Czytelników. Patronowaliśmy m.in. akcji Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu „Handluj bezpiecznie". Jak określiłby Pan Profesor rolę prasy w budowaniu klimatu wokół zagadnień przestępczości? Czy prasa powinna nagłaśniać tę problematykę?

Zdecydowanie tak. W wielu wypadkach dopiero dzięki prasie ujawniane są przestępstwa. Prasa krytykuje również działania prokuratur i sądów, i ma do tego pełne prawo. Jednak oczekuję, że dziennikarze będą to robić w sposób fachowy i pogłębiony. Niestety zbyt często mamy do czynienia z tabloidyzacją środków masowego przekazu. Wówczas liczy się tylko krzykliwy tytuł, czy news obliczony na przyciągnięcie uwagi i zwiększenie nakładu gazety, czy oglądalności programu, a z tym nigdy się nie zgodzę. Krytyka tak, ale rzetelna, profesjonalna.

Wiesław Generalczyk: Na jaką pomoc w postaci profesjonalnych działań ze strony odpowiednich instytucji może liczyć zagrożony przedsiębiorca?

Prokuratura z urzędu zobowiązana jest do zachowania obiektywizmu. Nie może dążyć za wszelką cenę do postawienia zarzutów. Słabością systemu są niestety luki w prawie, zwłaszcza podatkowym. Liczne niespójności pojawiają się, gdy prawo stanowione jest szybko, niechlujnie, co później odbija się negatywnie, np. na przedsiębiorcach. Nie powinno być tak, że przedsiębiorca nie wie, jak interpretować przepisy, działa w najlepszej wierze, a jest narażony na popełnienie przestępstwa. Co z tego, że po latach sąd przyzna mu rację, gdy firma zdążyła już zbankrutować pod ciężarem niesłusznie naliczonych zobowiązań. Rozwiązaniem jest zwiększenie dostępności usług prawniczych i korzystanie z fachowej pomocy prawnej przez przedsiębiorców.

Wiesław Generalczyk: Nie jest Pan już w rządzie, co by Pan obecnie doradził politykom, by odbudować autorytet wymiaru sprawiedliwości? Jakie są Pana zdaniem strategiczne priorytety resortu?

Ważne są jasne, przejrzyste przepisy, zwłaszcza podatkowe, bo to jest najczęściej źródło kłopotów większości firm. Priorytetem jest także przyspieszenie postępowań zarówno karnych, jak i cywilnych. Znane mi są przypadki przedsiębiorców, którzy od wielu lat mają zarzuty w postępowaniu karnym i nie widać końca tych spraw, mimo że postawione zarzuty z upływem czasu topnieją, a wyrządzone szkody z kilkuset milionów złotych kurczą się do kilku. Moim zdaniem, sprawa karna powinna być zakończona w przeciągu roku, wyjątkowo może trwać dłużej, jednak nie powinna przekroczyć terminu 2 lat. Człowiek nie może żyć latami z piętnem podejrzanego czy oskarżonego.

Dziękujemy za rozmowę.

 

***

Posłowie PiS Arkadiusz Mularczyk i Maks Kraczkowski po bulwersującej opinię publiczną sprawie Bestcomu i Atraksu złożyli we wrześniu br. w Sejmie wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia połączonych komisji sejmowych: Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Gospodarki.

 




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!