piątek, 10 lutego 2012,
 
ZDANIEM NRZHiU

Zdaniem NRZHiU: Dwa światy


Autor: Tomasz Uchman Dyrektor Generalny NRZHiU

DWA ŚWIATY

Miały miejsce dwa ciekawe dla przedsiębiorców wydarzenia. 26 października konferencja zatytułowana „Foresight kadr nowoczesnej gospodarki", zaś 19 października konferencja: „Inwestycje zagraniczne w transformacji polskiej gospodarki - przykład handlu i usług".

Pierwsza z wymienionych dotyczyła spraw najważniejszych, bo strategii rozwoju kraju i odbyła się w siedzibie Collegium Civitas w PKiN, zaś druga była afirmacją budowy galerii i supermarketów, a zorganizowano ją w sali balowej Hotelu Hyatt. Sprawcą konferencji w PKiN była Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, która zamówiła wykonanie projektu o powyższym tytule w konsorcjum, w skład którego weszły Instytut Podstawowych Problemów Techniki PAN, Polska Izba Zaawansowanych Technologii oraz SMG/KRC Poland Media S.A. Słowo „foresight" nie ma polskiego odpowiednika i dlatego dla wyjaśnienia jego znaczenia trzeba posłużyć się metodą opisową. Otóż słowo to opisuje metodę pracy, polegającą na tworzeniu scenariuszy rozwoju w jakiejś dziedzinie. W tym konkretnym przypadku metodę tę zastosowano do przeprowadzenia badania na temat zapotrzebowania polskiej gospodarki na umiejętności kadr zarządzających oraz pracowników przedsiębiorstw w długiej perspektywie czasowej oraz wykorzystania kapitału relacyjnego w zakresie współpracy pomiędzy światem nauki a przedsiębiorstwem. Kapitał relacyjny to jakość wizerunku Polski, jako miejsca do życia i pracy oraz stopień jej integracji ze światem. Kilka zespołów badawczych działało w ramach paneli tematycznych i - po dyskusji - stworzyło trzy możliwe scenariusze rozwoju: scenariusz „Skoku cywilizacyjnego", scenariusz „Twardych dostosowań" oraz scenariusz „Słabnącego rozwoju". Za najbardziej pożądany (oczywiście!) uznano pierwszy z nich, w którym kraj będzie mlekiem i miodem płynął, tj. m.in. napływać będą szerokim strumieniem inwestycje zagraniczne w dziedzinie najnowszych technologii, przyjadą najwybitniejsi uczeni, administracja będzie sprzyjać przedsiębiorczości, prawo będzie dobre, badania i ich rezultaty błyskawicznie wdrażane do realizacji, przedsiębiorcy tworzyć będą własne centra badawczo-rozwojowe, w gimnazjach i liceach wzrośnie poziom nauczania. Moim zdaniem, najbardziej realny będzie jednak scenariusz trzeci: „Słabnącego rozwoju", w którym będzie słabnął popyt na pracowników o wysokich kompetencjach, spadnie atrakcyjność krajowego rynku pracy, administracja będzie wykazywała rażącą niewydolność i utrwali się brak dostosowania systemu kształcenia do potrzeb gospodarki. Dlaczego jestem pesymistą? Ponieważ klasa polityczna zajęta jest wciąż sobą i nawet premier pytany w wywiadzie telewizyjnym o przyszłość mówi o perspektywie 6 miesięcy i konieczności wygrania wojny z inną partią polityczną. Nie oznacza to jednak, że tego typu przedsięwzięcia, jak opisywane badanie, nie mają sensu. Mają jak najbardziej i chwała PARP, że zdecydowała się na jego finansowanie. Także i z tego względu, że warto byłoby namawiać Agencję do rozszerzenia zakresu następnego badania o sprawy budowania kapitału społecznego. Jeśli bowiem coś niepokoi w rezultatach projektu, to wyraźne niedoszacowanie tego czynnika wzrostu i jedynego, który mógłby wymusić na klasie politycznej więcej odpowiedzialności i sprawić, że realność scenariusza „Skok cywilizacyjny" wzrosłaby zdecydowanie. Drugą konferencję zorganizowała Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A., Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur oraz POHiD. Prezes PAIiIZ, sławiąc wzrost liczby inwestycji zagranicznych w Polsce mówił m.in., że inwestorzy zagraniczni zatrudniają średnio po 175 pracowni ków, zaś inwestorzy polscy średnio 92. Nie powiedział jednak, że znakomita większość polskiej gospodarki, także w przeliczeniu na wartość podatków wpłacanych do budżetu, to polscy mikro i mali przedsiębiorcy. Nie wiedział jeszcze wówczas o tym (konferencja w Collegium Civitas odbyła się tydzień później!), że inwestycje zagraniczne w swej ogromnej większości utrwalają nie najbardziej pożądany rozwój w kierunku realizacji scenariusza „Twardych dostosowań", czyli konkurencyjności opartej na niskich kosztach produkcji (płace!). W kilku referatach uwagę zwrócił entuzjazm, jaki budzi w profesurze dynamika wzrostu powierzchni handlowej w super- i hipermarketach oraz gigantycznych centrach handlowych. Kiedy mówiono o pozytywach tego wzrostu, nazywano je po imieniu. Kiedy trzeba było mówić o negatywach, ukrywano je pod mianem „dylematów". Dylematami są więc: spadek liczby małych sklepów, pogorszenie sytuacji krajowych producentów, nadużywanie pozycji dominującej wielkich sieci handlowych wobec dostawców oraz konflikty pracownicze. Konsekwentnie unikano kwestii społecznych, czyli jakości życia osób starszych w wyludniających się centrach dużych miast i modelu spędzania wolnego czasu. No, ale nie temu służyła ta konferencja. Co nie oznacza jednak, że nie należałoby się i nad tymi zagadnieniami pochylić, bo może one są ważne. Gdzieniegdzie na świecie i w Europie badania takie przeprowadzono i ich wyniki służą nie tylko nauce, lecz także polityce gospodarczej i społecznej. Na tym tle trzeba odnotować wystąpienie prof. Marii Sławińskiej z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, która zdecydowanie unikała hipokryzji i stawiała trudne pytania. A może by tak przystąpić z marszu do realizacji scenariusza „Skoku cywilizacyjnego"...




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!