|
|
|
REGION MAZOWIECKI
|
|
|
Okazuje się regionem niemal pod każdym względem "naj" - największy, najludniejszy, najbogatszy, najwydajniejszy, o najmniejszym bezrobociu. Tutaj także działa najwięcej placówek handlowych w Polsce. Jednak przynajmniej w jednej kategorii Mazowieckie nie zajmuje pozycji lidera - pod względem liczby supermarketów dość znacznie ustępuje regionowi śląskiemu.
Według GUS w 2003 r. w Mazowieckiem działało 198 supermarketów, czyli aż o 96 mniej niż na Górnym Śląsku. Na Mazowszu było też 49 hipermarketów - o 3 mniej niż w Śląskiem. Z pewnością powodem takiego stanu rzeczy jest mniej zurbanizowany charakter regionu, w którym znajduje się stolica kraju - 64,7% jego mieszkańców mieszka w miastach (4. miejsce w kraju), tymczasem w regionie śląskim ten odsetek wynosi 75%.
Analizowany region obejmuje niemal całe stare województwo płockie i duże części: ciechanowskiego, ostrołęckiego, siedleckiego, a także radomskiego. Region graniczy z sześcioma innymi - od zachodu z kujawsko-pomorskim i wielkopolskim, od północy z warmińsko-mazurskim, od wschodu z lubelskim i Podlasiem, a południową rubież stanowi Świętokrzyskie. Region nie posiada zbyt wielu zalet, które w skali województwa znacznie mogłyby zwiększyć sprzedaż sezonową. Magnesem samym w sobie jest Warszawa, ale związany z jej zwiedzaniem ruch turystyczny nie przekłada się bezpośrednio na zwiększony obrót handlu detalicznego, natomiast korzystają z pewnością na nim właściciele hurtowni, zaopatrujących bazę turystyczną.
O obliczu regionu decyduje aglomeracja warszawska skupiająca ponad 2 mln mieszkańców. Stosunkowo duże znaczenie dla obrazu regionu ma Płock. Obecność w nim Orlenu sprawia, że mieszkańcy tego miasta przodują na liście najzamożniejszych w kraju. Nieznacznie, ale jednak ustępują im nawet warszawiacy. Znaczne zasoby pieniędzy w kieszeniach konsumentów odczuwają mazowieccy handlowcy. Stopa bezrobocia jest tu najniższa w kraju, a przeciętne miesięczne wynagrodzenie sytuuje mieszkańców regionu w gronie najzamożniejszych Polaków, ze znaczną przewagą nad resztą kraju. Problem, że region charakteryzują ogromne kontrasty. Z jednej strony mamy "oazę dobrobytu", czyli aglomerację warszawską, coraz śmielej konkurującą z innymi metropoliami europejskimi, co cieszy, ale z drugiej istnieją znaczne obszary, na których procesy pozytywnych zmian odbywają się bardzo powoli.
Według danych GUS w końcu 2003 r. w województwie funkcjonowało 60,1 tys. placówek handlowych (w kraju - 447,9 tys.), co oznacza 13,4% wszystkich sklepów w Polsce. Paradoksalnie, mimo swej odrębności w wielu dziedzinach, właśnie Mazowieckie idealnie odzwierciedla gęstość krajowej sieci handlowej. Zarówno tutaj, jak i w kraju placówka detaliczna przypadała na 85 rodaków.
Analizowany region należy do mniej licznej grupy tych województw, w których liczba placówek detalicznych w latach 2000-2003 zmniejszyła się. O ile na początku analizowanego okresu funkcjonowało tu 60 736 sklepów, o tyle trzy lata później było ich 60 119. Tym samym ich liczba zmniejszyła się o 617 placówek, czyli o punkt procentowy. To nieznaczny spadek. W dodatku w ostatnim roku analizowanego okresu był on praktycznie niezauważalny (liczba sklepów zmniejszyła się zaledwie o 13 placówek).
W regionie działają wszystkie najbardziej liczące się sieci detaliczne i hurtowe. Według GUS w końcu 2003 r. na Mazowszu funkcjonowało 49 hipermarketów, podczas gdy jeszcze trzy lata wcześniej działało zaledwie 17 tego typu obiektów. Ekspansja największych sieci skupia się na aglomeracji warszawskiej. Ważnymi ośrodkami handlowym są jeszcze Płock i Radom. Pod względem nasycenia hipermarketami województwo znacznie przewyższa średnią krajową. Jeden hipermarket przypada tutaj na 104 tys. klientów. To mniejsze nasycenie niż w Łódzkiem (niespełna 100 tys.) i na Śląsku (90 tys.), ale znacznie wyższe od średniej dla kraju, wynoszącej 130 tys. osób. Ważne okazują się wysokie, jak na polskie warunki wynagrodzenia, a także nominalne dochody do dyspozycji. Nie bez znaczenia pozostaje także miejski charakter regionu, tym bardziej, że zdecydowana większość hipermarketów ulokowała się w stolicy.
Znacznie spokojniejsza sytuacja panuje w segmencie supermarketów. Z danych GUS wynika, że w latach 2000--2003 liczba supermarketów zwiększyła się zaledwie o 43 placówki - ze 155 do 198. Wprawdzie tylko w ostatnim roku tego przedziału czasowego powstało aż 36 nowych obiektów, to jednak nasycenie nimi jest znacznie niższe od średniej krajowej. W 2003 r. jeden supermarket przypadał na 25,9 tys. mieszkańców województwa. To znacznie więcej klientów niż wynosi średnia dla kraju - prawie 19 tys. mieszkańców. Jak widać ekspansji supermarketów nie sprzyja zurbanizowany, wielkomiejski charakter regionu. W Warszawie ich rozwój ogranicza silna pozycja hipermarketów.
W 2003 r. wartość sprzedaży detalicznej towarów w województwie wyniosła 112,6 mld zł. W przeliczeniu na mieszkańca daje to nieprawdopodobny wynik - 21 950 zł. Dla porównania średnia krajowa - znacznie zawyżona właśnie przez Mazowsze - wynosi 10 508 zł. Dwukrotnie wyższa sprzedaż per capita stawia region mazowiecki na pułapie niewyobrażalnym nawet dla pozostałych zamożnych województw. Przy tym z roku na rok sprzedaż jest większa. W 2003 r. stanowiła 120% stanu w 2000 r.
Statystyczny sklep na Mazowszu obsługuje 85 klientów. Mnożąc ich liczbę przez średnią sprzedaż na mieszkańca województwa łatwo obliczyć, że roczne przychody placówki detalicznej w regionie wynoszą 1865,8 tys. zł. Dla porównania średni przychód placówki detalicznej w skali kraju to 924,7 tys. zł, czyli zaledwie połowa osiąganego w regionie mazowieckim. Trudno znaleźć bardziej korzystne warunki do prowadzenia działalności handlowej.
Wbrew spadkowi liczby sklepów rośnie zatrudnienie w mazowieckim handlu. W latach 2000-2003 liczba osób pracujących w tej dziedzinie gospodarki zwiększyła się tu z 132,3 tys. osób do 148,7 tys., czyli podczas analizowanego okresu wzrosła - bagatela - o 11,7%. To jedna z najokazalszych progresji w Polsce. W ciągu trzech lat handel wygenerował tu 16,4 tys. nowych miejsc pracy. Przy czym niemal cała zasługa przypada średnim i dużym placówkom o powierzchni powyżej 400 m2. Powstało w nich aż 13,3 tys. nowych stanowisk pracy (skok z 17,1 tys. do 30,4 tys.).
Znamienne, że handel stanowi stosunkowo mało istotne - w porównaniu z innymi regionami - źródło zatrudnienia. Generuje zaledwie 6,6% wszystkich stanowisk pracy w województwie. To najniższy odsetek w kraju, gdzie najczęściej wynosi on 9-11%. Jednak również tu - podobnie jak w innych regionach - praca w handlu okazuje się powszechnym sposobem na walkę z bezrobociem. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ta kwestia na Mazowszu odgrywa mniejszą rolę niż w większości pozostałych regionów, ponieważ stopa bezrobocia jest najniższa w kraju, lecz po dokładniejszej analizie widać, że nie jest tak do końca. Na przestrzeni lat 2000-2003 liczba osób pozostających bez zatrudnienia w Mazowieckiem zwiększyła się aż o jedną czwartą (25,4%), co oznacza, że tylko trzy województwa wypadły pod tym względem gorzej.
Wzrost zatrudnienia w handlu następował wolniej niż sprzedaż w ujęciu nominalnym (to rzadko spotykana sytuacja w skali kraju), dzięki czemu wydajność pracowników nie zmniejszyła się. Sprzedaż na zatrudnionego w mazowieckim handlu dwa lata temu wyniosła 757,3 tys. zł. Dla porównania w 2000 r. było to 721,8 tys. zł. Tym samym w ujęciu nominalnym wydajność w analizowanym okresie poprawiła się o 4,9%. Jednak po uwzględnieniu inflacji okazuje się, iż spadła o ok. jedną dziesiątą. Nie zmienia to faktu, że mazowieccy handlowcy są najbardziej wydajnymi w Polsce. Na przestrzeni trzech lat analizowanych przez GUS wskaźnik zatrudnienia wzrósł w województwie z 2,18 do 2,47 osoby na sklep.
W mazowieckich miastach funkcjonuje 46,8 tys. sklepów, czyli aż 77,9% wszystkich w regionie. Na wsi działa 13,3 tys. placówek. Standardowy, czyli podobny do struktury w innych regionach, jest obraz lokalnego hurtu. Niestandardowe są jedynie bardzo wysokie przychody dystrybutorów i ich progresja. W latach 2000-2003 zwiększyły się z 94,5 mld zł do 121,1 mld zł. Poprawiły się zatem aż o 28,1%. Marginalną rolę - co jest krajową normą - odgrywają hurtownie sektora publicznego. W ujmowanym okresie zanotowały spadek przychodów (co także należy do tradycji) z 8,8 mld zł do 8,2 mld zł. W rezultacie i tak niewielki udział publicznego hurtu w mazowieckim rynku zmniejszył się z 9,3% do 6,7%.
Województwo zajmuje 1. miejsce w kraju pod względem powierzchni - 35 579 km2 stanowi 11,4% powierzchni Polski. W końcu 2003 r. region zamieszkiwało 5,1 mln* mieszkańców, czyli 13,4% obywateli kraju. Daje to regionowi ponownie 1. lokatę Na kilometr kwadratowy przypadają tu 144 osoby, co z kolei oznacza 4. lokatę (średnia dla Polski to 122 osoby).
W Warszawie, największym mieście Polski, zameldowanych było 1,69 mln osób (32,9% wszystkich mieszkańców województwa). Kolejnymi miastami w rankingu wielkości są: Radom (228,3 tys.), Płock (128,1 tys.), Siedlce (76,9 tys.) i Ostrołęka (54,2 tys.).
Pod koniec 2003 r. w województwie mazowieckim zatrudnienie znajdowało 2245 tys. osób, co stanowiło 16% wszystkich zatrudnionych w kraju (1. miejsce). Bez pracy pozostawało tutaj 363,6 tys. osób, czyli 11,3% wszystkich bezrobotnych w Polsce. Stopa bezrobocia wynosiła 13,9% (1. miejsce w kraju), wobec 18-procentowej średniej. W latach 2000-2003 liczba osób, które straciły pracę wzrosła o 25,4% (średnia w Polsce - 17,5%) - dało to dopiero 13. miejsce w kraju.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w województwie w 2003 r. wyniosło 2822,5 zł i stanowiło 129,2% średniej krajowej (2185,02 zł). Dało to mieszkańcom Mazowsza status najzamożniejszych Polaków. Region wypracował wtedy 159,5 mld zł produktu krajowego brutto - 20,4% całej Polski (1. lokata). W przeliczeniu na mieszkańca województwa wartość PKB wyniosła 31 115 zł - 145,1% średniej krajowej (20 431 zł) i znowu 1. miejsce. Nominalne dochody brutto do dyspozycji w gospodarstwach domowych wyniosły 97 mld zł. (17,1% w skali kraju).
* wszystkie dane liczbowe podane za GUS Rafał Boruc
|
|
|
|