| Poradnik Handlowca |
| Od Redakcji - Handel bez granic |
| Autor: Jacek Ratajczak |
HANDEL BEZ GRANIC
Przed wiekami było łatwiej. Karawany z atrakcyjnymi produktami wędrowały przez pustynie do odległych krajów, okręty pod żaglami pokonywały setki mil morskich. Ludzie parający się wymianą handlową ryzykowali wprawdzie majątkiem, a nawet życiem, ale mogli śmiało się przemieszczać, ograniczały ich tylko własne słabości. Dopiero w epoce granic i ceł handel został spętany barierami, które znacznie spowolniły jego rozwój. Obecna sytuacja, gdy świat jest praktycznie jedną „globalną wioską", powinna sprzyjać uwolnieniu się od wszelkich ograniczeń. Bo producenci FMCG chcą swoje produkty wysyłać do maksymalnie jak największej liczby odbiorców, także do krajów ościennych, widząc w tym szansę na swój rozwój. Również handlowcy - szczególnie z terenów przygranicznych, chętnie widzą w swych sklepach klientów, którzy z uwagi na różnice w cenach produktów przekraczają granicę i zaopatrują się u „sąsiada". Dlatego wszelkie utrudnienia - widoczne przykładowo na naszej wschodniej granicy, która obecnie jest też zewnętrzną granicą Unii Europejskiej - powodują perturbacje i są przyczyną spadku obrotów w przygranicznych placówkach handlowych. Daleki jestem od twierdzenia, że nasz kontynent to oaza spokoju, gdzie wszyscy się wzajemnie szanują, często bywa jednak tak, że to wyłącznie politycy reanimują dawne historyczne urazy. W ten kontekst wpisuje się niestety kuriozalna wypowiedź europosła Ryszarda Czarneckiego, „jak świat światem, Polak Niemcowi nigdy nie będzie bratem". Jak z takim „obciążeniem" w ogóle funkcjonować w Europie bez granic? W dobie swobodnego przepływu kapitału, który zresztą coraz częściej ma charakter ponadnarodowy, istniejące różnice i tak będą się stopniowo zacierać. Wprawdzie konkurent zawsze będzie konkurentem, jednak nie wyklucza to zarówno współpracy, jak i wzajemnego rywalizowania. Onegdaj nasze wydawnictwo wspólnie z zagranicznym konkurentem (wydawnictwo niemieckie) zdemaskowało nieuczciwego polskiego wydawcę, działającego na szkodę reklamodawców poprzez oszustwa z zaniżaniem nakładów. A jako puentę chcę przywołać postać literacką z powieści Prusa „Lalka". Stanisław Wokulski, człowiek skądinąd szlachetny, patriota - karabin zamienił na inny oręż - kapitał. Handlował z dawnymi wrogami, by tym sposobem ratować kraj pod zaborami. Tak też postępował człowiek już z krwi i kości, Hipolit Cegielski i jemu podobni bohaterowie „Najdłuższej wojny nowoczesnej Europy". Warto to uświadomić niektórym politykom...
Jacek Ratajczak
|