| Poradnik Handlowca |
| Jubileuszowy komentarz - 200. wydanie |
| Autor: Wiesław Generalczyk Prezes Wydawnictwa |
PORADNIK HANDLOWCA ZWIERCIADŁO BRANŻY FMCG Niełatwo jest pisać o „Poradniku Handlowca" osobie, która jest z tym tytułem związana od początku, która go tworzyła, widziała, jak się rozwija, przeżywała zarówno chwile radości, jak i trudne momenty. Łatwo wówczas popaść w tani optymizm i zatracić obiektywne spojrzenie. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że moją pasją są biegi maratońskie. Ukończyłem ich w sumie 9. Biegam nie tylko dla przyjemności. Uważam, że ta dyscyplina sportu jest przysłowiową szkołą życia. Maraton - moim zdaniem - kształtuje charakter człowieka, uczy pokonywania własnych słabości, hartuje w zmaganiach z trudami życia codziennego. Wśród moich znajomych są zarówno producenci, jak i handlowcy, którzy biegają i wszyscy podzielają ten pogląd. Bieganie jest nie tylko odskocznią od codziennych problemów, ale pomaga je lepiej rozpoznawać i rozwiązywać. Z perspektywy czasu - a jestem uważnym obserwatorem - doskonale przypominam sobie pierwsze lata działalności „Poradnika Handlowca". Ówczesny rodzimy handel podbijał dopiero rynek, zdobyte w szczękach czy na straganach doświadczenie przenosił do sklepów z prawdziwego zdarzenia. Z czasem unowocześniał te placówki, dostosowując je do europejskich standardów. Pierwszy życiowy egzamin rodzimi kupcy musieli zdać, gdy polski rynek dostrzegli zagraniczni operatorzy. Kusił on ogromnym potencjałem kraju, który otworzył się na świat - portfele prawie czterdziestomilionowego narodu na dorobku to był łakomy kąsek. Pamiętam wypowiedzi przedstawicieli zagranicznych sieci, którzy zacierali ręce i wprost mówili, że za kilka lat cały polski rynek będzie do nich należał. Budziło to zrozumiałe zaniepokojenie polskich kupców. Za obcymi sieciami stał bowiem olbrzymi kapitał, sprawdzone know-how, poparte w dodatku kosztownymi nakładami na kampanie reklamowe w mediach. Pod drzwiami mieszkań konsumenci potykali się o gazetki reklamowe, które wówczas były szokiem, bo nikt dotąd w taki sposób nie zabiegał o klienta. A lokalne władze łatwo wydawały zgodę na kolejne lokalizacje dla obiektów wielkopowierzchniowych czy raczkujących wówczas galerii handlowych, przy okazji łatając swój skromny budżet. Cóż w tej sytuacji mógł zaoferować właściciel niewielkiej placówki handlowej? Co mógł przeciwstawić tej nowej, nieznanej mu dotąd konkurencji? W jaki sposób mógł odwrócić pierwsze zauroczenie rodaków hipermarketami i ich sposobem działania: agresywną promocją, olbrzymią ilością asortymentu, codziennymi przecenami? Tu chylę czoła, bo zdecydowana większość właścicieli sklepów nie poddała się, postanowiła walczyć o swoje miejsca pracy. Wybrano dwa modele działania: konsolidacji i indywidualnego doskonalenia się. Wprawdzie odmienne, ale równie skuteczne. Ten pierwszy zaowocował powstaniem wielu polskich sieci, głównie franczyzowych, z których część radzi sobie doskonale po dzień dzisiejszy. „Sieciowcy" wyznają zasadę, że w grupie tkwi siła; że w grupie są nie tylko mocniejszym partnerem dla hurtu czy producentów w negocjacjach cenowych, ale poprzez wspólne działanie budują swój wizerunek w oczach klientów. Zdobywają jego uznanie poprzez takie elementy, jak: jednolite logo, wizualizacja zewnętrzna i wewnętrzna, wspólny magazyn i często transport, wspólna oferta asortymentowa, gazetki reklamowe czy akcje promocyjne. Drugi z modeli bazuje na zupełnej samodzielności właściciela sklepu. To on w 100% decyduje o wszystkim, ale też w 100% bierze odpowiedzialność za swoje wybory. „Indywidualiści" cenią sobie niezależność, możliwość wyboru oferty produktowej, elastyczność w podejmowaniu decyzji. Po kondycji tej grupy widać, że większość z jej przedstawicieli - pod warunkiem dostosowania swych placówek do standardów rynku - jest w stanie sprostać konkurencji. A że jest to sektor handlu, który ma przed sobą perspektywy rozwoju, świadczy o tym nastawienie czołowych dystrybutorów, jak Makro Cash & Carry, Eurocash, Tradis czy Selgros. Specjalnie dla tej grupy odbiorców tworzone są systemy doradztwa, bo ci handlowcy pozbawieni są wsparcia merytorycznego. Również „Poradnik Handlowca" od lat pomaga i będzie nadal pomagał właścicielom placówek handlowych w zakresie fachowej informacji. Temu służą artykuły pojawiające się na naszych łamach. Doceniamy ten sektor handlu, przyznając jego przedstawicielom corocznie prestiżowe statuetki Hermesa, wręczane w trakcie Wiosennych Spotkań Producentów i Handlowców. Warto nadmienić, że jako jedyni z prasy handlowej wręczamy nagrody tylko handlowcom. Chcę zabiegać o równe szanse dla tego sektora, bo reprezentują go ludzie, którzy pragną swoje sklepy przekształcić w nowoczesne i prężnie działające placówki handlowe, nie brak im zapału, pomysłów, nie boją się ciężkiej pracy, ale często na swej drodze napotykają bariery w postaci nieżyciowych przepisów, niekompetentnych urzędników, braku poparcia ze strony centralnych i lokalnych władz, braku wsparcia kredytowego dla ich inicjatyw ze strony instytucji bankowych. A to przecież oni w swej masie dają zatrudnienie kilku milionom rodaków, zasilają budżet swymi podatkami, a nie mają swych siedzib w rajach podatkowych, nie wyciągają także rąk po państwowe pieniądze. Rodzimi handlowcy nie potrzebują słów otuchy. Wbrew obiegowym opiniom oni nie boją się wolnego rynku czy walki konkurencyjnej. Mają swoje atuty - ich sklepy są najbliżej konsumenta, doskonale rozpoznają jego potrzeby i potrafią się do nich elastycznie dostosować. Rodzimi kupcy chcą tylko jednego - równych warunków dla wszystkich. Wiem z własnego doświadczenia, jak nieuczciwa konkurencja (szczególnie ta schowana w rajach podatkowych, i ta krajowa, naruszająca standardy odpowiedzialnego biznesu) potrafi utrudnić działalność polskiego przedsiębiorcy, dlatego będę popierał te starania i piętnował na łamach gazety wszelkie bariery utrudniające dziś życie przedsiębiorcom, a w pierwszym rzędzie zaliczam do nich: niekompetencję urzędników, „niszczenie" przedsiębiorców przez niektórych funkcjonariuszy publicznych, czy wspomnianą już nieuczciwą konkurencję. „Poradnik Handlowca" będzie konsekwentnie orędownikiem w Waszych sprawach. Chcemy również zachować apolityczną, niezależną linię pisma skupiającą się wyłącznie na problemach branży. Nie identyfikujemy się z żadną opcją polityczną - lewicą, czy prawicą, nawet z poglądami cenionego felietonisty Janusza Korwin-Mikkego. Ponadto z troską i współczuciem pochylamy się nad krzywdą tych, którzy sami bronić się nie mogą. „Poradnik Handlowca" od lat pomaga poszkodowanym przez los dzieciom, wspiera ochronę środowiska naturalnego i walczy o godne traktowanie zwierząt. Również w tej materii nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Na zakończenie chciałbym wszystkim handlowcom - i tym dużym, i tym małym - oraz wszystkim sympatykom naszego tytułu życzyć samych sukcesów. „Poradnik Handlowca" będzie zawsze z Wami, bo sukces rodzimego handlu jest jednocześnie naszym sukcesem. I z tego się najbardziej cieszę.
Maciej Dąbrowiecki Prezes Zarządu Dyrektor Generalny Storck sp. z o.o. Uważam, że rola prasy handlowej w Polsce jest znacznie większa niż w innych krajach w Europie. Wynika to z tego, że mimo wielu zmian, jakie przeżył rynek detaliczny i hurtowy w naszym kraju, wciąż niezwykle ważnym kanałem dystrybucji, a tym samym dotarcia do polskiego konsumenta, pozostają małe i średnie sklepy spożywcze. Nie ma praktycznie ani jednego producenta, który w 100% jest w stanie poprzez siły swojego działu sprzedaży dotrzeć do wszystkich sklepów. Tym samym informacja o tym, że pojawia się na rynku jakaś nowość, nadchodzi silna kampania promocyjna, wymagająca zwiększenia zapasów towarowych, czy zmienia się formuła produktu, bądź jego opakowanie, może trafić do właścicieli tych sklepów właśnie poprzez prasę handlową. Dla nas najważniejsze w ocenie pisma są merytoryczna zawartość oraz poziom i jakość dystrybucji, którą wydawca zapewnia swojemu tytułowi. Dlatego od lat większość naszego budżetu przeznaczonego na prasę handlową wykorzystujemy we współpracy z „Poradnikiem Handlowca". Wiemy, że nasz przekaz trafi tam, gdzie nam na tym zależy. Poza profesjonalnym własnym systemem dotarcia do małych i średnich sklepów, który od lat wypracował sobie „Poradnik Handlowca", bardzo ważnym argumentem, skłaniającym nas do reklam w tym piśmie, jest też jego obecność w halach cash&carry. To daje podwójną korzyść - trafiamy ze swoją informacją do odbiorcy, do którego ją kierujemy, a do tego praktycznie natychmiast ta reklama może przynieść efekt w postaci sprzedaży, gdyż na półkach w halach C&C dostępne są te reklamowane produkty. Robert Górski Country Commercial Director Sara Lee H&BC Jak każda rocznica, tak i 200-setne wydanie „Poradnika Handlowca", skłania do refleksji i podsumowania. Firma Sara Lee H&BC od samego początku swojej działalności w Polsce współpracuje ściśle z tym wydawnictwem. Jest ono dla naszej firmy platformą w kontaktach z naszymi partnerami handlowymi. Pozwala nam informować o naszych nowościach, przybliżać zmiany zachodzące na rynku w poszczególnych kategoriach, jak odświeżacze powietrza do domu i samochodu, kostki do toalet oraz środki do konserwacji obuwia. Marka Ambi Pur jako jedna z wiodących marek w swojej kategorii, czy marka Kiwi jako lider rynkowy, czują się zobowiązane do dzielenia się naszymi obserwacjami zmian i procesów rynkowych, mogących wpłynąć na wzrost obrotów naszych partnerów handlowych. „Poradnik Handlowca" to dla Sara Lee bardzo wiarygodne źródło informacji o zjawiskach zachodzących na rynku detalicznym. Czerpana wiedza pozwala nam reagować właściwie na to, co dzieje się na rynku detalicznym naszego kraju. To również miejsce, gdzie my producenci, możemy zgłaszać i komunikować nasze uwagi skierowane do instytucji państwowych, których obszar działania pokrywa się z naszym. Daje to realne szanse wypracowywania wspólnych stanowisk, w następstwie czego wdrażane są skuteczne i wspomagające nasze działania, rozwiązania legislacyjne. Za danie nam tych możliwości składamy na ręce redakcji podziękowania i życzymy, by w kolejnych latach „Poradnik Handlowca" utrzymał swój wysoki poziom wydawniczy. Teresa Mokrysz właściciel Mokate Tak się składa, że miałam możliwość śledzenia etapów rozwoju, przez jakie przechodził ,,Poradnik Handlowca''. Kiedy ukazał się pierwszy numer, Mokate było w trakcie przygotowań do swojej pierwszej wielkiej inwestycji - budowy nowego zakładu produkcyjnego w Ustroniu. Poszerzała się gama naszych produktów, marka MOKATE zdobywała miejsce w świadomości konsumentów. Dostrzegłam wówczas możliwości, jakie otwierał dla nas ,,Poradnik'' w intensywnej komunikacji z klientem; tym już pozyskanym, jak i potencjalnym. Taką komunikację zapewniał profil czasopisma. Coraz bardziej ceniłam sobie rzetelne raporty o rynku, jak i preferowanie informacji o produktowych nowościach. Rosnąca liczba czytelników ,,Poradnika'' stwarzała szansę dotarcia do szerokiego audytorium; hurtowników, detalistów. Z satysfakcją zauważałam, jak rzetelność i obiektywizm informacji nadają ,,Poradnikowi'' rangę medium opiniotwórczego i wysuwają go na czoło prasy funkcjonującej w branży. Jerzy Kowalik Sklep Spożywczo-Przemysłowy „Pod Arkadami" Racibórz „Poradnik Handlowca" towarzyszy mi już od 10 lat. Stanowi doskonałe źródło wiedzy. Często nie mam czasu na długie rozmowy z przedstawicielami handlowymi na temat wprowadzanych nowinek. A rubryka „Nowości" pozwala mi na szybkie zapoznanie się z produktami, które powinienem nabyć do swojego sklepu. Cenię także informacje o promocjach konsumenckich, dzięki którym mam coraz więcej klientów. W wolnych chwilach chętnie czytam również porady prawne. Barbara Kołpacka Sklep spożywczo--wędliniarski Słupsk Informacje w dziale „Nowości" i reklamy zamieszczone w „Poradniku Handlowca" mają duży wpływ na składane przeze mnie zamówienia. Często zmieniam też ustawienia produktów na półkach na podstawie praktycznych porad publikowanych w gazecie. Zaobserwowałam, iż wpływa to na to, jakie produkty są kupowane przez klientów, a co najważniejsze, poprawia wyniki handlowe firmy.
|