Barbara Wagner-Kołodziejczak, prezes Polskiej Grupy Supermarketów
Data: 2011-03-08
NAJWAŻNIEJSZE SĄ WYZWANIA
Katarzyna Teleżyńska: Barbara Wagner-Kołodziejczak - obecnie prezes Polskiej Grupy Supermarketów. Wcześniej m.in. inżynier w dziale projektowym firmy Bourdon Forge Company Inc. w Hardtford CT, kupiec w dziale spożywczym w Peweksie, prezes Henkell und Söhnlein. Takiego scenariusza rozwoju kariery zawodowej życzyłaby sobie niejedna pani menadżer. Tylko jedno jest niezmienne - mimo, że handel to branża sfeminizowana, tu kobiety nadal stanowią ewenement na kierowniczych stanowiskach? Dlaczego?
Barbara Wagner-Kołodziejczak: Może jest to kwestia dyspozycyjności kobiet, czy do pewnego stopnia schematów z przeszłości i podporządkowywania się im. W firmach, które prowadziłam, menadżerami często były i nadal są kobiety. Myślę, że przybywa coraz więcej stanowisk menadżerskich obejmowanych przez kobiety, ponieważ zmieniają się stereotypy. Musi jednak minąć jeszcze trochę czasu, aby sytuacja się wyrównała. W sieciach międzynarodowych rzeczywiście na stanowiskach kierowniczych pracuje więcej mężczyzn, natomiast w sieciach polskich jest nieco lepiej.
Gościliśmy Panią na naszych łamach pięć lat temu. Wtedy działaliście na terenie Warszawy i okolic. Jak rozwinęliście się od tego czasu?
Aktualnie mamy 230 sklepów, z czego 180 placówek to sklepy Udziałowców, którzy posiadają po kilka, kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt placówek. Poza tym budujemy sieć franczyzową. Sklepy Udziałowców zlokalizowane są w województwach: mazowieckim, wielkopolskim, zachodniopomorskim oraz na Warmii i Mazurach. Aktualnie toczą się rozmowy z potencjalnymi Udziałowcami z innych regionów Polski.
Tempo rozwoju sieci sklepów PGS nie jest zbyt szybkie. Z czego to wynika?
Jesteśmy firmą z polskim kapitałem, do tej pory nie korzystaliśmy z zewnętrznego finansowania, a nasz rozwój dostosowany był do możliwości Udziałowców. Nie działamy sami na tym rynku, konkurencja jest duża, ryzyko związane z przeinwestowaniem lub z rozwojem za wszelką cenę - również. Znamy przykłady sieci, które przeszarżowały, pokazały słabe wyniki, pozamykały po kilkanaście sklepów. Działamy ostrożniej, dlatego budujemy sieć wolniej, co nie oznacza, że nie pracujemy intensywnie nad rozwojem. Jesteśmy przekonani, że idziemy w dobrym kierunku.
Kilkaset supermarketów z prawdziwego zdarzenia, doskonale zorganizowana logistyka, spójny system komputerowy, wyszkolony personel - przynajmniej kilka sieci, czy dużych grup kapitałowych z pewnością chciałoby widzieć was w swoich strukturach. Pytają?
Fuzje są pozytywnym zjawiskiem i nie ma od nich ucieczki. My też chętnie widzielibyśmy w swoich strukturach niektóre sieci. Mamy propozycje, sami również je składamy. Myślę, że do fuzji będzie dochodziło między podobnymi sieciami, na warunkach partnerskich, zadowalających łączące się grupy. W innym przypadku będą to po prostu przejęcia, zakupy. Nasza sieć ma zamiar realizować swoją politykę. Niewykluczone, że będziemy wchodzili w fuzje korzystne dla dalszego rozwoju.
Spójrzmy zatem na rozwój PGS przez pryzmat największej ostatnio transakcji...
Taka konsolidacja rynku dystrybucyjnego może mieć różnorodne implikacje. Eurocash bynajmniej nie kupił dystrybucji i franczyzy Emperii, żeby na tym nie zarabiać. Wręcz przeciwnie. Ograniczona liczba dostępnych dystrybutorów będzie nieuchronnie prowadziła do sytuacji, w której Eurorocash będzie chciał dyktować warunki, a najlepiej skupiać wokół siebie „twardych" franczyzobiorców. Umowy proponowane przez Eurocash muszą zapewnić tej firmie odpowiednią sprzedaż na warunkach umożliwiających zysk. Brak silnej konkurencji daje możliwość ustalania cen na takim poziomie, który bardziej będzie uwzględniał interesy dystrybutora niż detalisty. Do tej pory to detalista decydował, od kogo kupi, tym samym, w jakiej cenie. Zawęża się pole do negocjacji, bo albo Eurocash, albo... Jednak natura nie lubi próżni, więc pojawią się inne rozwiązania, więcej magazynów centralnych poszczególnych sieci, próba wzmacniania mniejszych dystrybutorów, czy ich przejmowanie przez zorganizowane sieci. Myślę, że może się pojawić szereg innych rozwiązań w zależności od rozwoju sytuacji.
A czy nie obawiacie się, że oferta Eurocashu będzie bardziej korzystna dla potencjalnych franczyzobiorców?
Na początku pewnie tak, lecz docelowo oferta musi być zrównoważona, bo Eurocash będzie miał zbyt duży potencjał, by opierać się wyłącznie na swojej franczyzie.
Czy w PGS jest miejsce na indywidualność? Jaką swobodę pozostawiacie właścicielom poszczególnych sklepów?
Swoboda jest duża w zakresie asortymentu lokalnego, jednak scentralizowany system informatyczny wymaga dostępności on-line do danych zakupowych i sprzedażowych. Sklepy sieci muszą realizować zakupy centralne, listing i wycofywanie produktów, blokady, przestrzegać cen promocyjnych, które są w dużej mierze zakładane centralnie. Ograniczenia swobody są na dobrą sprawę działaniami poprawiającymi efektywność placówek i właściciele doceniają je i akceptują.
Sklepy działające w ramach PGS mają charakter delikatesowy. Sytuacja rynkowa jest jednak mało sprzyjająca. Co Pani zdaniem powinny zrobić supermarkety, by obronić swoją pozycję?
Zaciera się różnica między supermarketami a dyskontami, ponieważ dyskonty wprowadzają asortyment typowy dla supermarketów. Nie ma więc innego wyjścia, jak wprowadzanie produktów w niższych cenach do supermarketów. Gdy nie można walczyć asortymentem i wystrojem, pozostaje walka cenami i poziomem obsługi. Lokalizacja supermarketów zapewnia dostęp do klienta, a reszta, no cóż, to konkurencja rynkowa. Myślę, że i producenci mają tu dużo do zrobienia. Nie sądzę, że będą wspomagali wyłącznie dyskontowe sieci, bo muszą też myśleć przyszłościowo o swojej sieci odbiorców.
Jak opisałaby Pani swój styl zarządzania?
Brak mi cierpliwości do wysłuchiwania „przemówień", które nie są merytoryczne i nie wnoszą nic nowego do sprawy. Na pewno nie mogłabym pracować z politykami. Sądzę, że zarządzam demokratycznie, ale zdarza się, że podejmuję ryzyko samodzielnej decyzji. W firmie liczą się efekty i nic nie powinno być ważniejsze od dobrych wyników.
Czego życzyłaby Pani naszym Czytelniczkom z okazji Dnia Kobiet?
Wszystkim Paniom życzę, aby realizowały swoje plany, dbały o siebie, znajdowały choć trochę czasu wyłącznie dla siebie. Aby były szczęśliwe, radosne i uśmiechnięte oraz zawsze pokonywały trudności i przeciwności losu.
Dziękuję za rozmowę.
Galeria