NAJNOWSZE
WYNIKI BADAŃ
PRASY HANDLOWEJ
Trade Readership
Monitor -
listopad 2009
realizowane przez
światowego lidera
badań rynkowych,
firmę ACNielsen

NAJNOWSZE
WYNIKI BADAŃ
PRASY HANDLOWEJ
Trade Readership
Monitor -
listopad 2009
realizowane przez
światowego lidera
badań rynkowych,
firmę ACNielsen

Z Dariuszem Mazurem, Prezesem spółki Atlanta Poland S.A. rozmawiała Katarzyna Teleżyńska
BAKALIOWY BIZNES
Jakie były kulisy powstania spółki?
Historia rozpoczyna się od mojej pracy w prywatnej firmie handlowej, w której byłem kierownikiem działu maszyn kopiujących. Na przełomie lat 80 i 90-tych firma zajmowała się również importem i sprzedażą elektronicznego sprzętu biurowego. Naszym klientem były m.in. Zakłady Przetwórstwa Cukierniczego Bałtyk (później Cloetta Fazer Polska). Współpracując z Bałtykiem dowiedziałem się, że przemysł cukierniczy zaopatruje się w produkty za pośrednictwem centrali handlu zagranicznego firmy AGROS, która, delikatnie rzecz ujmując, dość lekceważąco traktowała swoich klientów. Postanowiłem stać się dla nich konkurencją. W ten sposób powstała spółka Atlanta Poland, która rozpoczęła swoją działalność od importu orzechów.
Branża jest bardzo rozdrobniona. Kolejny raz zamiar połączenia firmy Bakalland, specjalizującej się w sprzedaży bakalii do detalu, z Atlantą, zaopatrującą głównie firmy cukiernicze, piekarnie i gastronomię zakończył się fiaskiem. Jakie są cele spółki na ten rok oraz strategia w dłuższej perspektywie czasowej?
Głównym i naczelnym celem spółki jest utrzymanie sprzedaży i rentowności, jaką osiągnęliśmy w 2008 roku. Mając na uwadze nadchodzącą recesję, uważam, że plan ten jest stosunkowo ambitny - zakładanie kilkunastoprocentowych wzrostów sprzedaży byłoby celem trudnym do osiągnięcia. W dłuższej perspektywie planujemy rozwój i modernizację zakładu produkcyjnego (przetwórstwo orzechów ziemnych, laskowych, migdałów). Wraz ze zwiększaniem sprzedaży produktów przetworzonych umacniamy swoją pozycję w segmencie rynku B2B. Rok 2009 będzie również czasem restrukturyzacji Bakal Center w Dąbrowie Górniczej. Proces ten rozpoczął się zaraz po zaprzestaniu rozmów o połączeniu z Bakallandem. Segment sprzedaży detalicznej jest bardzo istotną częścią rynku bakaliowego. Nasze problemy z Bakal Center wynikały ze zdarzeń, jakie miały miejsce w poprzednich latach w tej spółce. Poszukiwanie partnerów wspomagających handel detaliczny to właściwy kierunek rozwoju dla każdej z firm, niemniej w obecnej chwili działalność tę restrukturyzujemy we własnym zakresie - z pomocą i wsparciem nowo pozyskanych, doświadczonych pracowników.
Czwarty i pierwszy kwartał roku to okres żniw dla sektora bakalii. Konkurencja chwali się rekordowymi zyskami. Jak cenia Pan wyniki Atlanty?
Atlanta Poland S.A. zamknęła rok 2008 bardzo dobrym wynikiem 5 311 tys. zł. Niestety na poziomie skonsolidowanym wynik był gorszy z uwagi na stratę wygenerowaną przez Bakal Center. Po pierwszych miesiącach tego roku widzimy, że cel, jaki sobie stawiamy na 2009 rok, jest możliwy do zrealizowania. Szeroko opisywany kryzys w gospodarce światowej i europejskiej widać nie dotknął jeszcze branży bakaliowej. Jednakże, w mojej ocenie, będzie to mimo wszystko trudny rok, ponieważ część naszych klientów będzie wywierała dużą presję na ceny kupowanych półproduktów. Obawiam się, że w sektorze handlu detalicznego może to znaleźć odzwierciedlenie w jakości oferowanych produktów. Utrzymanie i dalsza poprawa jakości oferowanych przez Atlantę orzechów i bakalii jest celem wewnętrznym firmy na równi z wysoką jakością serwisu oferowanego klientom.
Konkurencyjność przedsiębiorstwa to efekt przemyślanej polityki inwestycyjnej, w której logistyka odgrywa rolę kluczową. Wiele firm rozumie, że aby rozwijać swój biznes, muszą odpowiadać na potrzeby klientów, dostarczając towar najwyższej jakości, sprawnie, tanio i terminowo. Co decyduje o sukcesie w tym biznesie?
Zgadzam się, że konkurencyjność to nie tylko najniższa cena, ale również gwarancja jakości oferowanych produktów, serwis, terminowość dostaw i elastyczność. W obszarze Europy Środkowej jesteśmy jedną z większych firm świadczących tego typu usługi (handel i przetwórstwo orzechów i suszonych owoców). Posiadamy wdrożone systemy Kontroli Jakości - ISO 90001:2000, HACCP, BRC. Spełniamy indywidualne wymagania naszych klientów, staramy się wychodzić naprzeciw ich sugestiom, proponując nowe produkty, nad którymi prowadzimy ciągłe badania laboratoryjne.
A w jaki sposób planują Państwo podnieść efektywność firmy?
Nieustannie modernizujemy park maszynowy, co umożliwia nam zwiększenie wydajności, jak i rozszerzenie oferty produktów przetwarzanych (marcepan, masa arachidowa). Na obecny rok mamy zabudżetowaną kwotę 2 600 tys. zł, którą przeznaczymy na nakłady inwestycyjne. Planujemy również wprowadzenie nowych produktów. Jakich? To nasza tajemnica handlowa, konkurencja nie śpi.
Jak ocenia Pan potencjał branży?
Konsumpcja orzechów i bakalii w naszym kraju jest wciąż stosunkowo niska w porównaniu z krajami Europy Zachodniej - konsumpcją w Niemczech, Francji, Hiszpanii. Uważam, że jej zwiększenie może nastąpić poprzez nieustanne podnoszenie jakości oferowanych produktów, jak i nową formę ich prezentacji.
Od kilku lat panuje moda na zdrową żywność. Jak chcecie ją wykorzystać?
Zdrowa żywność jest przyszłościowym i niezwykle interesującym segmentem rynku spożywczego. Oferta handlowa Bakal Center częściowo pokrywa się z zapotrzebowaniem na takie produkty. W najbliższej przyszłości będziemy starali się poszerzyć portfolio produktów z tego sektora. W mojej ocenie polski rynek nie jest jeszcze przygotowany na szeroką ofertę produktów bio.
Aktualnie otoczenie makroekonomiczne jest mało sprzyjające dla sektora bakalii - chwiejna złotówka i nieurodzaj na niektóre produkty. Jak zapowiadają się kolejne miesiące?
Rynek, w którym funkcjonujemy, nigdy nie był stabilny, w związku z tym jesteśmy już niejako przyzwyczajeni i uodpornieni na wahania walutowe. Umiejętnie i szybko reagujemy na wszelkie zmiany. Chwiejna złotówka jest elementem utrudniającym planowanie wielkości przychodów i wyników finansowych firmy. W mojej ocenie konkurencja nie jest w żaden sposób uprzywilejowana. W nadchodzącym sezonie letnim tradycyjnie spodziewamy się mniejszej konsumpcji słodyczy. Lata 2009 i 2010 będą okresem redukcji kosztów w przedsiębiorstwach. Według mnie pokażą, kto potrafi efektywnie obniżać koszty i tak przebudować swoją ofertę, aby przetrwać trudności. Jeżeli rząd nie podejmie decyzji dotyczącej konkretnej daty wprowadzenia euro w miejsce złotówki, w najbliższym czasie, należy spodziewać się dalszego znacznego osłabiania naszej waluty. Czynnik ten ma bezpośredni wpływ na cenę oferowanych przez nas produktów, których większość pochodzi z importu i kupowana jest w walucie obcej.
Jak więc oceniłby Pan działania rządu w tej kwestii?
Przystąpienie Polski do unii walutowej na pewno w dużym stopniu ułatwiłoby działalność importową i eksportową poprzez wyeliminowanie ryzyka kursowego, jakie występuje w przypadku takiej działalności. Uważam, że rząd powinien być konsekwentny i dążyć do jak najszybszego ustalenia konkretnej daty wstąpienia Polski do unii walutowej. Działania te w mojej ocenie bezpośrednio przełożą się na stabilizację naszej waluty. W kontekście zbliżającej się recesji ma to olbrzymie znaczenie dla całej naszej gospodarki i może być istotnym elementem dla umożliwienia nam bycia konkurencyjnym na całym rynku europejskim. Eksport ma obecnie 16% udział w ogólnej sprzedaży produktów oferowanych przez Atlantę Poland, co w mojej ocenie stanowi duży potencjał wzrostowy. Ten wzrost może wspomóc wspólna w całej UE waluta.
Jakie inne czynniki ekonomiczne stwarzają zagrożenia?
W sytuacji kryzysu systemu finansowego, z jakim mamy do czynienia, należy spodziewać się utrudnień w finansowaniu bieżącej działalności małych i średnich przedsiębiorstw. Dostawcy oczekiwać będą pomocy finansowej w realizowaniu skupu produktów rolnych, a orzechy, bakalie i suszone owoce też do nich należą. Odbiorcy będą również przenosić ciężar swojej działalności na dostawców przez wydłużenie kredytów kupieckich. Jedną z silnych stron spółki Atlanta Poland jest duże rozdrobnienie dostawców i odbiorców. Żaden z nich nie przekracza 10% udziałów w ogólnej liczbie zakupów i sprzedaży. Niepokojące jest wydłużenie terminów dostaw - przykładem jest tu zmiana polityki linii żeglugowych, które, chcąc zapewnić sobie maksymalną liczbę ładunków, wydłużają trasy statków oceanicznych, zwiększają liczbę portów, co skutkuje dłuższym czasem dostawy towaru do ostatecznego odbiorcy.
Jak kryzys wpływa na relacje z odbiorcami, w tym na negocjacje Bakal Center z sieciami handlowymi?
Z przykrością stwierdzam, że jakość oferowanych produktów przez duże sieci handlowe pozostawia wiele do życzenia. Jest to wynikiem presji, wywieranej na dostawcach. Porównując produkty w sklepach tych samych sieci w Europie Zachodniej i naszym kraju - gołym okiem widać różnicę. W mojej ocenie jakość powinna być na pierwszym miejscu w każdej firmie spożywczej. Dla konsumenta oprócz ceny produktu ważne jest, aby był on pełnowartościowy i satysfakcjonujący. Należy pamiętać, że świadomość klientów wzrasta, a oferowanie coraz tańszych produktów wątpliwej jakości nie jest drogą do zdobywania zysku i zaufania.
Recesja z jednej strony rodzi obawy, z drugiej sprzyja powiększeniu przedsiębiorstw. A im większa firma, tym lepsze warunki do konkurowania. Jakie podmioty znajdują się w sferze zainteresowania spółki? Czy w tym roku planują Państwo jakieś przejęcia, jeśli to nie tajemnica?
Duże firmy mają to do siebie, że mają duże koszty własne, m.in. wynagrodzenia, opłaty związane z magazynowaniem dużych ilości towaru, koszty finansowe (kredyty obrotowe), przeznaczone na finansowanie zapasów i kredytów kupieckich udzielanych klientom. Atlanta w obecnym kształcie jest firmą stabilną, mającą zapewnione finansowanie na najbliższe 3 lata. Ewentualne przejęcia mogą mieć miejsce w 2010 roku.
Dziękuję za rozmowę.