poniedziałek, 15 marca 2010,
Wywiady

Jacek Gabryś, Prezes Polskiej Sieci Handlowej Sami Swoi


Data: 2010-02-01

ŁĄCZY NAS PODEJŚCIE DO KLIENTA, KTÓREGO ZNAMY

 

Jacek Ratajczak: Panie Prezesie, skąd wziął się pomysł na nazwę sieci? Czy inspiracją nie był przypadkiem kultowy film, rozpoczynający sagę Kargulów i Pawlaków?

JACEK GABRYŚ: Nie, Panie Redaktorze. Film Sylwestra Chęcińskiego nie był inspiracją w trakcie poszukiwań nazwy sieci. Ta nazwa ma dowodzić, że w strukturach sieci są ludzie, którzy utożsamiają się z nią, mają realny wpływ na to, co się u nas dzieje - bo są po prostu traktowani, jak „sami swoi".

Nazwa sieci sugeruje także traktowanie klienta jak znajomego. Sami Swoi - to przecież najczęściej również sąsiedzi. W jaki sposób wypełniacie formułę „sklepu po sąsiedzku"?

W strukturach sieci Sami Swoi działa ponad 60 placówek. Są to sklepy położone zarówno w miastach (Kalisz, Ostrów Wlkp., Konin, Koło, Jarocin), jak i w miasteczkach czy wsiach. Jednak wszystkich nas łączy podejście do klienta, którego znamy. Znamy jego potrzeby, gusty i staramy się im w jak największym stopniu sprostać.

Zapleczem hurtowym dla sieci Sami Swoi jest kaliska hurtownia Arjago, której zresztą jest Pan właścicielem. Czy uważa Pan, że w dzisiejszych czasach tak ścisłe powiązanie hurtu z detalem to konieczny warunek skutecznego konkurowania na rynku?

Czy jest to warunek konieczny, to Panu nie odpowiem, ale takie zaplecze pozwala optymalizować sprzedaż i planować dalszy rozwój firmy.

Budując franczyzową sieć detaliczną, zdecydowaliście się na wariant franszyzy określany potocznie jako miękki. W jakim zatem zakresie uczestnicy sieci muszą zrezygnować z własnej samodzielności i jakie w zamian uzyskują korzyści?

Rzeczywiście, nasza sieć działa na zasadach tzw. „miękkiej franczyzy" i biorąc pod uwagę chociażby ten fakt, ciężko mówić o - jak Pan to określił - rezygnacji z własnej samodzielności. Oczywiście standardem jest, że uczestnicy sieci zobowiązani są do zakupów towarów od producentów i dystrybutorów wskazanych przez sieć, ale mają z tego powodu wymierne korzyści. Przede wszystkim: stałe rabaty sieciowe wynegocjowane przez nas, rabaty promocyjne w ramach akcji organizowanych przez sieć oraz rabaty retrospektywne - wypłacane w zależności od wykonanych obrotów, bez narzuconych targetów. Nie odbieramy uczestnikom sieci samodzielności. Chcemy nauczyć się pracować w ramach tej grupy, zrealizować wspólny cel, a w przyszłości przyjąć formę organizacyjną zaakceptowaną przez wszystkich - wariantów jest wiele.

Centrala sieci stawia na nowoczesne sposoby komunikowania się z franczyzobiorcami poprzez serwis internetowy i bezpłatne konta pocztowe. Jakie cele osiągacie dzięki tej formie kontaktu?

Największe znaczenie ma tu niewątpliwie szybkość przepływu informacji. A zgodzi się Pan ze mną, że w obecnym czasie ma to bardzo duże znaczenie w sprawnie działającej firmie.

Jakie nowe miejscowości i lokalizacje są w kręgu waszego zainteresowania? Jak by Pan scharakteryzował obszar, na którym aktualnie działacie?

Generalnie działamy na terenie tzw. Południowej Wielkopolski i... przy tym zostańmy.

Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć, na czym polega przestrzeganie Księgi Standardów sieci Sami Swoi?

To bardzo szerokie pojęcie, obejmujące wygląd sklepów, który chcieli byśmy ujednolicić, oczywiście z korzyścią dla ich właścicieli. Chodzi tu także o motywowanie się do bardziej wytężonej pracy z wybranymi dostawcami i producentami oraz aktywne uczestnictwo w akcjach promocyjnych organizowanych przez sieć.

„Sprawdź nas przez 3 miesiące" - to z kolei możliwość wypróbowania się w tym okresie w roli waszego franczyzobiorcy i rozwiązania umowy z jednodniowym wypowiedzeniem w przypadku wycofania się z sieci. Ilu właścicieli sklepów skorzystało z tej opcji?

Do tej pory pomysł ten jeszcze nie został sprawdzony, ponieważ wszyscy franczyzobiorcy przystąpili do sieci od razu, podpisując umowę o współpracy.

Działacie na rynku od niedawna, od kwietnia 2008 r. Nie obawia się Pan, że procesy integracyjne w polskim handlu mogą zasadniczo skomplikować działalność takich podmiotów, jak wasza sieć? W jaki sposób chce się Pan bronić?

Na rynku zawsze znajdzie się miejsce dla ludzi, którzy mają określony cel i konsekwentnie go realizują. Przeciwności jest dużo, ale w związku z tym, że zarządzam podmiotami, które się uzupełniają, mogę patrzeć na te problemy z innej perspektywy i je rozwiązywać.

Jakie macie plany rozwojowe na najbliższy rok? Co będzie dla Pana sukcesem?

Cel jest dla nas cały czas niezmienny: umacniać pozycję sieci na rynku i zapewnić możliwość rozwoju dla wszystkich jej uczestników. Za sukces uznam zwiększenie liczby członków sieci - oczywiście im większy będzie wzrost, tym większy będzie sukces.

Dziękuję za rozmowę.

 



Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!