piątek, 30 lipca 2010,
Wywiady

Janina Juskowiak, właścicielka sklepów „Arkady” w Ostrowie Wielkopolskim, laureatka Hermesa w kategorii Sklep rodzinny


Data: 2009-06-16

Z Janiną Juskowiak, właścicielką sklepów „Arkady” w Ostrowie Wielkopolskim, laureatką tegorocznego Hermesa w kategorii Sklep rodzinny, rozmawiał Jacek Ratajczak


HERMES ZMOBILIZUJE NAS DO JESZCZE LEPSZEJ PRACY 


Jacek Ratajczak: Pani Janino, w imieniu Redakcji „Poradnika Handlowca” proszę przyjąć moje serdeczne gratulacje. Zwyciężyła Pani w mocno obsadzonej kategorii Sklep rodzinny. Proszę powiedzieć Czytelnikom, jak zaczęła się Pani przygoda z handlem? Jakie czynniki zadecydowały o wyborze tej drogi życiowej?

JANINA JUSKOWIAK: O rozpoczęciu własnej działalności gospodarczej zadecydowały przemiany gospodarcze w latach 90. ubiegłego wieku, ale przede wszystkim konieczność życiowa – brak w tym momencie pracy. W podjęciu tej decyzji pomogła nam rodzina i znajomi, którzy w tych czasach prowadzili już własną działalność gospodarczą. W naszym przypadku zdecydowaliśmy się na otwarcie sklepu spożywczo-mięsnego. I tak w 1990 r. rozpoczęłam działalność na zaledwie 20 m2.

A obecnie działa już Pani w trzech placówkach. Proszę w kilku słowach scharakteryzować te sklepy (wielkość, lokalizacja, model sprzedaży – samoobsługa, zza lady, zatrudnienie).

Rzeczywiście, na chwilę obecną prowadzę trzy sklepy. Pierwszy sklep o powierzchni 160 m2, drugi – 290 m2 i trzeci – 380 m2. Są to sklepy osiedlowe, zlokalizowane w różnych rejonach naszego miasta. Mając trzy sklepy, zapadła decyzja o nazwie sieci rodzinnej. Wybraliśmy „Arkady”. Wszystkie sklepy są tak samo logowane, mają podobną wizualizację zewnętrzną i wewnętrzną. Są to sklepy samoobsługowe, ze stoiskami z branży spożywczej, warzywnej, mięsnej, chemicznej i monopolowej. Zatrudniamy łącznie 27 pracowników. Obowiązuje u nas dwuzmianowy system pracy.

W jaki sposób zachęca Pani klientów, aby przestąpili próg Pani sklepów?

Staramy się przyciągnąć klienta miłą obsługą, dużym asortymentem towaru, chętnie zamawiamy nowości. W sklepie jest miła, rodzinna atmosfera i pracuje przyjazny dla klienta, uczciwy, kompetentny personel. Codziennie mamy dostawy świeżych wędlin, mięsa i warzyw. Klienci doceniają również bliskość sklepu w stosunku do miejsca zamieszkania oraz jakość sprzedawanych produktów. Doceniając te wartości, ciągle powracają do naszych sklepów.

W tak dużym mieście jak Ostrów Wielkopolski konkurencja w handlu zapewne jest spora. Kto stanowi dla Pani sklepów największe zagrożenie?

W obecnej chwili nie ma jeszcze w Ostrowie Wielkopolskim hipermarketów. Jednak w planach jest budowa dwóch galerii. Istniejące sklepy Lidl, POLOmarket, Intermarche – moim zdaniem – stanowią zdrową konkurencję. Nie ukrywam, że w momencie otwarcia obiektów wielkopowierzchniowych, obawiam się spadku obrotów w moich sklepach.

Czy władze miasta dbają o równomierny rozwój handlu? Czy decyzje o otwarciu obiektów wielkopowierzchniowych uwzględniają uwagi mniejszych handlowców?

Władze naszego miasta długo zwlekały z pozwoleniem na budowę takich obiektów, tym samym dbały o równomierny rozwój handlu w Ostrowie Wielkopolskim. Podejmując decyzję o budowie sklepów wielkopowierzchniowych władze kilkakrotnie konsultowały to z kupcami oraz mieszkańcami
miasta.

Czy Pani sklepy stosują identyczne standardy działania? Wiele innowacji można wówczas wprowadzać jednocześnie we wszystkich placówkach, np. programy komputerowe, promocje, obniżki cen. Czy stara się je Pani różnicować?

Nasze sklepy znajdują się w różnych rejonach miasta, dlatego staramy się zróżnicować towar w zależności od potrzeb klienta. Przyciągamy go promocjami, konkurencyjną ceną. Cotygodniowe promocje cenowe we wszystkich sklepach są równe i obejmują te same produkty. Dodatkowo, w okresach przedświątecznych nasze sklepy są reklamowane w telewizji i prasie regionalnej.

Jak Pani radzi sobie z zaopatrzeniem swoich placówek?

Nie mamy problemu z zaopatrzeniem sklepów, gdyż w naszym rejonie działa wiele hurtowni spożywczych, monopolowych, warzywnych, z którymi od lat współpracujemy. Zaopatrujemy się także bezpośrednio u lokalnych i renomowanych producentów.

Pani firma jest firmą typowo rodzinną. Jak ocenia Pani taki model działalności? Czy ma on w naszym kraju perspektywy rozwoju?

Nasze sklepy są firmą typowo rodzinną. W prowadzenie sklepów zaangażowana jest cała rodzina. Pomaga mi mąż, a syn z żoną prowadzą jeden ze sklepów. Myślę, że taki model działania jest przyszłościowy. Dowodem na to jest ciągły rozwój naszej sieci „Arkady”. W obecnej chwili rozbudowujemy jeden ze sklepów.

Jak zamierza Pani wykorzystać w swojej działalności sukces w postaci przyznania nagrody Hermesa?

Jest mi niezmiernie miło z powodu tego wyróżnienia. Nagroda ta na pewno zmobilizuje nas do dalszej pracy i rozwoju naszej rodzinnej sieci „Arkady”. To zaszczytne wyróżnienie zachęci nas do utrzymywania wysokich standardów działania i ciągłego doskonalenia wizerunku naszych sklepów.

Dziękuję za rozmowę.


Galeria




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!