poniedziałek, 21 maja 2012,
Wywiady

Luis Amaral, Prezes Zarządu Eurocash S.A.


Data: 2010-10-05

 

LOKALNE SKLEPY SĄ PRZYSZŁOŚCIĄ HANDLU W POLSCE

Jacek Ratajczak: Panie Prezesie, rynek zelektryzowała zapowiedź, że Eurocash S.A. chce przejąć giełdowego konkurenta - Emperię Holding. Dotychczas konkurowaliście między sobą na osiedlach i w małych miastach. Po połączeniu powstałby „gigant" w branży FMCG. Oferta oficjalnego przejęcia ważna była do 27 września. Co nastąpi po tej dacie, jeśli Emperia się nie zgodzi, a z dotychczasowych działań zarządu tej firmy wynika, że próbuje się bronić, bo w ekspresowym tempie skupuje własne akcje i podnosi kapitał spółki?

Luis Amaral : Nasza oferta wynika z potrzeby rynku i naszych klientów - przede wszystkim lokalnych sklepów należących do niezależnych detalistów. Aby skutecznie konkurować z dyskontami, czy hipermarketami, potrzebują silnego partnera, który zapewni im konkurencyjną ofertę. A żeby być silnym partnerem, musimy mieć obroty na poziomie największych sieci detalicznych. Zaproponowane przez nas połączenie z Emperią jest wyjątkową szansą na osiągnięcie tego celu. Co ważne - co do tego, że koncepcja połączenia jest słuszna zgadzają się niemal wszyscy, łącznie z poszczególnymi akcjonariuszami obu spółek, jak i samym zarządem Emperii. Pojawiające się różnice zdań dotyczą najczęściej wyceny. My zaproponowaliśmy wymianę akcji bazując na wycenie giełdowej. Uważamy, że dodatkową korzyścią dla akcjonariuszy obu spółek będą synergie i oszczędności, które pojawią się po połączeniu. Odpowiadając na Pana pytanie co dalej, jeśli zarząd Emperii się nie zgodzi - wyjdziemy z naszą propozycją połączenia i wymiany na akcje bezpośrednio do akcjonariuszy. To do nich koniec końców należy decyzja. Będziemy ich namawiać do naszej oferty, ponieważ wiemy, że jest to dobre rozwiązanie dla nich i dla klientów obu firm.

Czy po ewentualnym przejęciu Emperii uda się bezproblemowo jej struktury i model prowadzenia biznesu pogodzić z waszymi wzorcami. Są bowiem spore różnice w tej materii. Eurocash działki pod budowane magazyny leasinguje, a zbudowane na nich obiekty wynajmuje od deweloperów, Emperia natomiast prowadzi kapitałochłonną dystrybucję - dowóz towaru, kredytowanie klienta. Czy ta fuzja nie będzie wymagała bolesnych cięć po stronie podmiotu przejmowanego? Podobno nie jesteście również zainteresowani np. Stokrotkami?

Przede wszystkim część różnic w modelu biznesowym obu podmiotów stwarza dodatkową wartość. Dla przykładu, o ile my skupiamy się przede wszystkim na prowadzeniu hurtowni cash & carry, to głównym biznesem Emperii jest wspomniana aktywna dystrybucja. Oznacza to, że oba podmioty bardzo dobrze się uzupełniają. Połączona firma będzie mogła zapewnić szeroką ofertę produktów praktycznie we wszystkich segmentach lokalnego rynku detalicznego. Oczywiście, skoro mamy być efektywni i konkurencyjni, musimy tam, gdzie jest to możliwe ciąć koszty. Dla przykładu, jeśli w jednym mieście połączona firma będzie miała dwa magazyny koło siebie, to pewnie finalnie zostanie jeden. Co do Stokrotki - zgadza się, sprzedalibyśmy tę sieć. Nasza strategia zakłada niekonkurowanie z naszymi klientami i chcemy być w tym konsekwentni. Uważamy, że takie podejście jest najbardziej fair w stosunku do naszych klientów.

Trzy lata temu, gdy ostatnio rozmawialiśmy, powiedział Pan: Dla nas biznes hurtowy polega na bronieniu naszych klientów - nigdy na konkurowaniu z nimi. Czy strategia budowania firmy Eurocash oparta na zdobywaniu kolejnych sektorów rynku poprzez umiejętne przejęcia będzie nadal wierna temu hasłu?

Dokładnie tak, nic się pod tym względem nie zmieniło - konsekwentnie realizujemy naszą strategię. W naszych działaniach chcemy się koncentrować na wspieraniu niezależnego handlu w Polsce, a nie na konkurowaniu z nim. Warto podkreślić, że połączenie Eurocash z Emperią przyniesie wiele korzyści dla naszych klientów: atrakcyjniejsze ceny towarów, materiałów eksploatacyjnych, różnych usług i mediów, niższe koszty operacyjne, większe inwestycje w marketing, reklamę oraz przystosowanie placówek handlowych do oczekiwań konsumentów. W sumie połączenie Eurocash z Emperią niesie ze sobą wyjątkową okazję wzmocnienia lokalnych sklepów, tak aby były w stanie konkurować z największymi graczami na rynku.

Obecnie akcjonariuszami Emperii są ludzie, którzy poświęcili wiele lat na budowę silnych podmiotów na rynku hurtowym i detalicznym. Do tego grona można zaliczyć założycieli sieci Lewiatan, DLS, BOS, Eldorado oraz byłych właścicieli spółek, którzy w połączeniu z Emperią widzieli szansę dla biznesu, który tworzyli. Dlaczego teraz mieliby wymienić swoje akcje Emperii na Eurocash?

Myślę, że zainteresowane osoby wiedzą, jakie korzyści dla akcjonariuszy i rynku niesie ze sobą połączenie obu firm i późniejsze działanie na szerszą skalę. Przykładem może być połączenie DLS z BOS, a następnie BOS z Eldorado, które dało początek Emperii. Korzyści dla akcjonariuszy w obu przypadkach były znaczące, ale nie pojawiły się z dnia na dzień. Odczuli je dopiero po kilku miesiącach, a nawet latach w postaci m.in. synergii zakupowych. Szacujemy, że synergie, które pojawią się w przypadku połączenia Emperii z Eurocash mogą osiągnąć wartość na poziomie operacyjnym około 150 mln zł już w drugim roku po połączeniu. Daje to niemal 30 zł na jedną dzisiejszą akcję Emperii. Ponadto kadra zarządzająca Eurocash udowodniła już swoim akcjonariuszom oraz całemu rynkowi, że prowadzi firmę efektywnie: od momentu debiutu giełdowego w 2005 r. cena akcji wzrosła z poziomu 3,10 zł do ponad 20 zł, czyli przeszło 600% w zaledwie 5 lat. Co więcej, nikt nie może mieć wątpliwości co do naszego zaangażowania we wspieraniu naszych klientów - niezależnych detalistów. Znamy ten rynek dobrze i zależy nam na jego rozwoju. Zaufało nam już wiele osób chcących, tak samo jak akcjonariusze Emperii rozwijać handel w Polsce, jak na przykład Marek Stodółka, twórca Delikatesów Centrum, czy Roman Piątkiewicz, prezes i główny akcjonariusz KDWT. Dzięki naszej współpracy zauważyli, że myślimy podobnie i tak samo jak oni walczymy o dobrobyt niezależnych detalistów.

Każda wasza jednostka biznesowa specjalizuje się w obsłudze innej grupy odbiorców, a cash & carry to obecnie niejedyny kanał, w którym Eurocash funkcjonuje. Który z nowych formatów dystrybucji ma obecnie największy potencjał rozwojowy?

Zaletą naszej grupy jest coraz bardziej kompleksowa działalność w obsłudze podmiotów detalicznych. Naszym celem jest dostarczanie rozwiązań dopasowanych do potrzeb odbiorcy detalicznego. W tym celu rozwijamy się organicznie oraz poprzez akwizycję tak, by posiadać w ramach grupy różne rozwiązania wychodzące naprzeciw oczekiwaniom klientów. To oni wybierają, który model najlepiej pasuje do ich działalności.

Siłą Eurocash jest wielopłaszczyznowa współpraca hurtu z detalem. Model franczyzy wprowadzony do sieci sklepów abc zdał pomyślnie egzamin, czego przykładem niezwykle dynamiczny przyrost liczby placówek tej sieci. Czy Pana zdaniem stworzenie silnego podmiotu na rynku hurtowej dystrybucji, wspierającego rozwój niezależnych sklepów w Polsce, będzie skuteczną alternatywą dla ekspansji dyskontów?

Dokładnie taką strategię konsekwentnie realizujemy przez ostatnie lata. Głęboko wierzymy w niezależny handel detaliczny w Polsce. Jednocześnie jesteśmy świadomi wyzwań, jakie stoją przed nim. Lokalne sklepy detaliczne są potrzebne i dalej mogą sprawnie funkcjonować. Jednak sytuacja rynkowa i konkurencja ze strony wielkich sieci wymaga od nich coraz lepszej oferty cenowej, inwestycji i promocji. To wszystko chcemy zapewniać naszym klientom. Samo dostarczanie towaru, nawet po najkorzystniejszych cenach, nie wystarczy, by wygrać z największymi graczami na rynku, którzy intensywnie inwestują w reklamę i promocję, modernizują swoje sklepy i dopasowują się do zmieniających się potrzeb konsumenta.

Równie atrakcyjny model franszyzy to Delikatesy Centrum, które wykazują najwyższą sprzedaż z metra kwadratowego powierzchni sklepowej. Sieć przy wsparciu Eurocash może się pochwalić ponad 500 sklepami. Jej domeną są jednak na razie (z nielicznymi wyjątkami) mniejsze ośrodki miejskie. Czy to celowy wybór, ponieważ w takich ośrodkach łatwiej o sukces?

Delikatesy Centrum to najbardziej efektywna sieć franczyzowa w Polsce, zapewniająca detalistom najwyższą rentowność działalności z metra kwadratowego. Podstawą sukcesu tego modelu jest wnikliwa analiza lokalizacji, inwestycje w przystosowanie lokalu do modelu Delikatesy Centrum oraz prowadzenie placówek zgodnie z ustalonymi zasadami, które są wdrażane i testowane przez zespół i samych franczyzobiorców od ponad 10 lat. Lokalizacje Delikatesów Centrum wynikają z historycznych uwarunkowań - Carment, który rozwijał ten model do 2006 r. miał siedzibę w Krośnie. Obecnie konsekwentnie prowadzimy ekspansję i otwieramy sklepy w kolejnych regionach i miastach.

Wcześniejsza akwizycja KDWT (wyroby tytoniowe i produkty impulsowe) i tegoroczny zakup dystrybucyjnej części CEDC (wyroby alkoholowe) spowodowały, że stworzyliście sobie solidne zaplecze pod produkty, które należą do jednych z najważniejszych w obrotach każdej placówki detalicznej. Jak układają się wzajemne relacje pomiędzy wami a pozostałymi producentami?

Współpraca z producentami układa się bardzo dobrze, co pokazują rosnące z roku na rok obroty. Wielokrotnie mieliśmy okazję udowodnić naszym dostawcom, że jesteśmy partnerem godnym zaufania, zdającym sobie sprawę z kwestii, jak istotnym kanałem dystrybucyjnym dla producentów pozostają lokalne sklepy. W dyskontach na przykład nie ma miejsca dla innych marek, niż dla liderów poszczególnych kategorii, nie mówiąc o produktach regionalnych. Z drugiej strony hipermarkety odnotowują regularny spadek obrotów. Wniosek z tego jest taki, że to lokalne sklepy są przyszłością handlu w Polsce. Nie oznacza to jednak, że niezależny handel detaliczny to łatwy segment dla producentów. Rozdrobnienie rynku hurtowego niekorzystnie wpływa na ich działania, które okazują się nieefektywne, kosztowne i bardzo często trudne do ujednolicenia pod względem strategii i wydatków reklamowych. Silny partner hurtowy jest fundamentem równowagi i profesjonalizacji w najważniejszym dla producentów kanale dystrybucji - lokalnych sklepów.

„Jestem akcjonariuszem dobrej spółki, która jest doskonale przygotowana na zmieniające się warunki rynkowe, która ma poukładany biznes i dlatego mogę spać spokojnie". Tak powiedział Pan w jednym z wywiadów. Czy ostatnie pomysły resortów gospodarczych, będące na razie tylko zapowiedzią ingerencji w reguły działania wolnego rynku, tj. próby ustalania marż, czy propozycja wprowadzenia cen regulowanych na żywność nie są dla Pana niepokojącym sygnałem? Czy po podwyżkach cen żywności spowodowanych wzrostem podatku VAT temat nie wróci ze zdwojoną siłą?

Każdy kraj inaczej reagował na pojawienie się kryzysu gospodarczego. Różne grupy społeczne chcą wskazać winnych zaistniałej sytuacji. Przez to, że niezależni detaliści są słabo reprezentowani, ich opinie i uwagi nie są uwzględniane przy podejmowaniu decyzji dotyczących życia gospodarczego. Myślę, że głos niezależnych detalistów w ich sprawach musi być bardziej słyszalny. Silny hurtownik będzie dynamizować środowisko kupieckie i razem z innymi podmiotami zainteresowanymi rozwojem rynku, wspólnie aktywnie reprezentować.

Dziękuję za rozmowę.


Galeria




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!