piątek, 30 lipca 2010,
Wywiady

Vassilen Tzanov, Prezes Zarządu Hoop Polska Sp. z o.o.


Data: 2009-03-09

Z Vassilen Tzanovem, Prezesem Zarządu Hoop Polska Sp. z o.o. rozmawiała Katarzyna Teleżyńska

 

PEŁNA MOBILIZACJA

 

Po przejęciu prawie 57% polskiej firmy napojowej Hoop w maju ubiegłego roku, firma Kofola S.A. w ciągu trzech lat zamierza zwiększyć przychody w Polsce o 25% i podwoić obecną 2% rentowność. W realizacji tych planów ma pomóc m.in. fundusz Enterprise Investors, który w listopadzie ubiegłego roku roku kupił 43% udziałów w spółce za cenę około 486 mln zł. Od czerwca 2008 roku firmie na terenie polski szefuje Vassilen Tzanov.

 

Wydarzeniem roku 2008 zarówno pod względem wielkości, jak i wartości łączonych firm, była fuzja firmy Hoop z czeską Kofolą, w wyniku czego powstała trzecia pod względem wielkości firma na rynku napojów w Europie Środkowej. Jakie były pierwsze kroki po połączeniu i jak ocenia Pan ostatnie przemiany?

Zmieniła się struktura własności, jesteśmy częścią dużej, międzynarodowej grupy w branży napojowej. W styczniu 2009 roku zmieniła się nazwa holdingu z Kofola-Hoop S.A. na Kofola S.A. W listopadzie ubiegłego roku pozyskaliśmy kolejnego inwestora, Enterprise Investors, w wyniku rekordowego przetargu na Giełdzie Warszawskiej. Nasza pozycja w tej chwili bardzo się umocniła. Na pewno przystąpienie do fuzji to systematyczny rozwój firmy, możliwości wejścia na nowe rynki, rozwój strategicznych brandów i budowanie nowych, silnych marek. Konsolidacja naszych firm stwarza ogromny potencjał rozwojowy. Należy pamiętać, że polski rynek napojowy cechuje wysoka konsolidacja oraz konkurencyjność (pięciu czołowych producentów, w tym Kofola S.A., ma ponad 55% udziału w rynku).

W jakim stopniu firma Hoop Polska jest niezależna od struktur ponadnarodowych?

Tak jak inne „spółki córki" należymy do holdingu Kofola S.A. i obowiązują nas te same struktury i zasady. Jednak każdy rynek ma swoją specyfikę, więc wiele naszych działań i procesów, np. na polu marketingu, sprzedaży, HR, zarządzania i finansów, jest dostosowanych do realiów polskich.

Do roku 2010 spółka Kofola S.A. zamierza uzyskać pozycję lidera wśród producentów na rynku napojów bezalkoholowych w krajach Grupy Wyszehradzkiej (V4). Jaką rolę odegra w tych planach Hoop Polska i jakie są dalsze plany rozwoju spółki na terenie Polski?

Hoop Polska jest bardzo ważną częścią Kofola S.A. Polska to spory rynek, na którym odgrywamy bardzo dużą i ważną rolę. Czynimy wiele inwestycji w nasze produkty i linie produkcyjne. Stawiamy również na innowacje. Jednym z głównych celów jest zwiększenie dystrybucji naszych produktów. Jeśli chodzi o obecność naszych marek na rynku międzynarodowym, to już tam jesteśmy. Nasze marki są dostępne w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Francji, Niemczech czy na Litwie. Cały czas lista naszych kontrahentów zagranicznych rozszerza się. Nasze kontakty handlowe obejmują również wiele egzotycznych krajów. Oprócz planów zwiększenia sprzedaży, przed naszą spółką stoją zadania zwiększenia rentowności oraz uporządkowania potfolio naszych produktów.

Na jakim zatem etapie jest proces ustalania portfolio i repozycjonowania przejętych przez Kofolę marek Hoopa?

Zrobiliśmy gruntowny przegląd naszego portfolio. Po głębokich analizach marek, opakowań i kanałów dystrybucji wyodrębniliśmy kluczowe, jak Hoop Cola, Arctic, Jupi, Jupik Aqua, Paola i R20. Chcemy, by każda z tych marek stała się numerem 1 lub 2 w swoich kategoriach. Obecnie czynimy duże inwestycje w nasze brandy, w ich jakość oraz wizerunek. Efekty naszych działań już wkrótce będą widoczne.

Brand Kofola odniósł sukces w Czechach i na Słowacji dzięki strategii Janisa Samarasa, Prezesa Kofoli a.s., polegającej na promocji marki jako taniego napoju, którego cena rosła w miarę wzrostu popularności. Czy podobnych działań możemy spodziewać się względem marki Hoop Cola?

Zawsze dobrze jest obserwować i naśladować dobre wzorce. Jednak trzeba przy tym mieć świadomość różnic kulturowych i mentalnych odbiorców w różnych krajach. Nie zawsze strategia sprawdzająca się świetnie w Czechach przyniesie takie same efekty w Polsce. Będąc częścią jednego holdingu, czerpiemy nawzajem ze swoich doświadczeń, pamiętając o tych różnicach. Niestety nie mogę zdradzić w tej chwili naszej strategii z oczywistych względów. Nie jest tajemnicą natomiast, że w najbliższych latach naszą Hoop Colą chcemy zdobyć jedną z wiodących pozycji w segmencie napojów typu Cola. W tej chwili mamy mocną trzecią pozycję w tej kategorii.

Około 30% przychodów Hoop stanowiła produkcja marek własnych. Jakie znaczenie obecnie w produkcji spółki odgrywa segment private labels?

Stawiamy teraz zdecydowanie na rozwój produktów sygnowanych naszymi markami. Będą głównym motorem wzrostu sprzedaży, choć nie zamierzamy przy tym zaniedbywać segmentu private labels, czyli marek wielkich sieci handlowych. Jesteśmy strategicznym partnerem napojów marki własnej do Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. Marki własne dostarczamy również do takich firm, jak Eurocash, Makro Cash & Carry, Carrefour, Real, Tesco czy Żywiec Trade.

Rozmawiamy o produktach. A co z wizerunkiem samej firmy?

W ślad za fuzją firm Kofola i Hoop nastąpił proces zmian identyfikacji korporacyjnej firmy. Kofola S.A. ma nowe logo i claim „Napoje życia i emocji". Logo Hoop Polska składa się z nazwy Hoop oraz symbolu czterolistnej koniczyny. Po rebrandingu niezależne logo firm Hoop i Kofola jest używane na terenie działania firm, odpowiednio: w Polsce - Hoop, w Republice Czeskiej - Kofola. Jesteśmy w trakcie zmian brandingu naszych budynków (zakłady i biura), samochodów firmowych. Zmieniona została również czcionka oraz wzory dokumentów. W następnych miesiącach będą następować kolejne zmiany identyfikacji koroporacyjnej firmy. Uczestniczymy w wielu programach branżowych, zdobywamy kolejne wyróżnienia.

Firma Hoop Polska otrzymała ostatnio tytuł Europejski Standard między innymi za dynamikę inwestycji. Jak unowocześniliście zakłady i jakie kolejne inwestycje macie w planach?

W związku z obecną koniunkturą gospodarczą, podstawowym zadaniem naszej firmy jest teraz optymalizacja kosztów na każdym poziomie organizacji, co powinno nam pozwolić na systematyczne inwestowanie w nasze marki oraz w unowocześnienie parku maszynowego. Dzięki inwestycjom poprawiamy innowacyjność i nowoczesność naszych produktów. Mam tu na myśli zarówno ich skład, jak i opakowania. Ciągle planujemy lepszą alokację produkcji w naszych czterech zakładach w Polsce (Bielsk Podlaski, Grodzisk Wielkopolski, Tychy i Kutno). Po fuzji z Kofolą do naszych zakładów dołączył nowoczesny zakład w Kutnie. Zaletą naszej firmy jest wysoka wydajność, która gwarantuje odpowiedni poziom produkcji w stosunku do potrzeb naszych klientów. Pełną automatyzację produkcji zapewnia park maszynowy, przygotowany przez wiodących producentów maszyn dla branży rozlewniczej, który jest wciąż modernizowany. W kolejnych latach kluczem do inwestycji będzie rozwój naszych brandów oraz konieczność nakładów na technologie, umożliwiające tworzenie produktów o wysokiej jakości oraz wysokim stopniu innowacyjności. Wartość naszych inwestycji może wynieść kilkadziesiąt milionów złotych.

W jaki sposób inwestujecie w swoje marki  i kategorie produktowe na poziomie detalu? Czy firma Hoop Polska zleca działania związane z merchandisingiem i category managementem firmom zewnętrznym?

Dział Trade Marketingu w Hoop Polska jest działem dedykowanym do rozwoju i wdrożenia programów dla detalistów. Jest to nasza kluczowa forma komunikacji z rynkiem, naszymi klientami oraz konsumentami. Programy lojalnościowe, jakość ekspozycji w punktach detalicznych - to podstawowe narzędzia wsparcia naszego działu sprzedaży.

W dotarciu do konsumenta istotną rolę odgrywa współpraca między dostawcą a sklepem. Na czym koncentrujecie Państwo współpracę z sieciami?

Naszym głównym zadaniem jest zagwarantowanie wysokiego poziomu serwisu oraz zapewnienie satysfakcji naszym klientom i konsumentom.

Rynek soków, nektarów i napojów w Polsce jest już mocno skonsolidowany. Jak Pan ocenia sytuację rynkową?

Tak, to prawda, rynek soków, nektarów i napojów w Polsce jest mocno skonsolidowany. Ponad 70% rynku należy do czołowych producentów. Obecnie trzy pierwsze firmy na tym rynku mają 50% udziału. Dochodzą do tego udziały private label.

Czy planują państwo kolejne akwizycje na naszym rynku?

Oczywiście mamy plany dalszych akwizycji, a ponieważ ciągle jeszcze trwają rozmowy z różnymi podmiotami, nie mogę jeszcze ujawnić ich efektów.

Jakie czynniki zachęcają, a co zniechęca do przystąpienia do fuzji?

Na pewno motorem chęci przystąpienia do fuzji jest chęć systematycznego rozwoju firmy, wejścia na nowe rynki, rozwój strategicznych brandów i budowanie nowych, silnych marek. Jeśli chodzi o zniechęcające czynniki, to na pewno trudności, które pojawiają się przy wszelkich zetknięciach dwóch różnych mentalności, kultur, sposobów zarządzania. Ale przezwyciężamy wszelkie trudności, jako że konsolidacja naszych firm przynosi wiele korzyści.

Jakie wyniki finansowe osiągnęliście Państwo w ubiegłym roku rozliczeniowym i jakie są prognozy wielkości sprzedaży w najbliższym okresie rozliczeniowym? Czy obecna sytuacja gospodarcza nie zweryfikowała planów spółki na 2009 rok?

Co do wyników finansowych - 2008 rok był rokiem fuzji Kofoli a.s. z Hoop S.A. W związku z tym pojawia się wiele elementów wpływających na wynik końcowy. Co do roku 2009 - nasze plany zakładają wzrost przychodów ze sprzedaży, oparty na zwiększeniu dostępności naszych głównych marek.

Od czerwca ubiegłego roku szefuje Pan spółce w Polsce. Czy wprowadził Pan wiele zmian w kierowaniu firmą?

Zmiany nastąpiły na każdym poziomie struktur naszej firmy - od działu marketingu, sprzedaży, po finanse, produkcję i inne. Cel tych zmian to optymalizacja kosztów oraz wzrost efektywności naszych działań. Jest jeszcze za wcześnie mówić o wynikach. Nasze główne zadanie to przygotowanie się do sezonu oraz nasza pełna mobilizacja, by osiągnąć założone cele w warunkach o wiele trudniejszych, niż kiedy je zakładaliśmy.

Od ponad 11 lat pracuje Pan w branży spożywczej w Polsce i za granicą. Zanim związał się Pan ze spółką Hoop, pracował Pan w strukturach firmy Heineken na Słowacji i w Wiedniu oraz w Grupie Żywiec. Jak doświadczenia zawodowe zdobyte w krajach Europy Środkowo-Wschodniej wykorzystuje Pan w pracy w Polsce? Czy Pana zdaniem Polska to w dalszym ciągu dobre miejsce do robienia biznesu?

Jeśli chodzi o moje doświadczenia zawodowe, to muszę tu jeszcze wspomnieć o tych zdobywanych przy okazji zakładania firmy handlowej w Moskwie oraz ponad 2,5 roku pracy w Hoopie, jeszcze przed dołączeniem do firmy Heineken. Z pewnością praca wśród tak różnych kultur oraz uwarunkowań ekonomicznych, gospodarczych oraz kulturowych wzbogaca oraz pomaga w warunkach trudnych, jak na przykład dzisiaj, znajdować odpowiednie rozwiązania w sytuacji kryzysowej. Branża piwna jest inna niż branża napojowa, jednak łączy je wiele wspólnych elementów - głównie w systemie dystrybucji. Sądzę, że doświadczenia z każdej branży można wykorzystać w innych. Żyję w Polsce od 20 lat, z przerwami, kiedy pracowałem poza granicami kraju. Niezmiennie uważam, że jest to wspaniały kraj, ze wspaniałymi ludźmi, z ogromnym potencjałem rozwoju, jedynie pogoda mogłaby być mniej kapryśna...

Dziękuję za rozmowę.

 


Galeria




Nowości na rynku FMCG
Aktualności
Projekt i wykonanie: a-tech.pl
Copyright by Poradnik Handlowca 2009 (c), wszystkie prawa zastrzeżone!